Po zapoznaniu się z Państwa sugestiami w komentarzach po ostatnim wpisie, postanowiłam zrewidować swoje poglądy i uwzględnić uwagi. Dziękuję za konstruktywną krytykę i zrozumienie.

REKLAMA
W związku z przyznaniem nagród na Bloga Roku 2014, dostarczona mi została kolejna porcja stron internetowych, o których nie miałam pojęcia. W ogóle pisanie bloga jest dla mnie jak wrzucanie igły w przysłowiowy stóg siana. Prawdopodobnie owa igła się tam zagubi... Jak trafić w sieci na coś fajnego, skoro nie ma programu, jak w TV, nie ma stron informacyjnych, które informują, iż w tym tygodniu interesujące było to, w w przyszłym- to, a w ogóle to ten i ten trzyma cały czas poziom i warto tam zaglądać.
Dziwne są szanowne, opiniotwórcze strony artystyczno-informacyjne, zwane BLOGAMI i w ogóle wiąże się to ze zboczonym obnażaniem siebie i swojej prywatności, dlatego ja - będę pisać bloga do końca życia.
Główny ton wpisów jest taki - ja, moje zdanie, oni są tacy, moja opinia, jestem asertywny, inteligentny, błyskotliwy, mam cięte riposty, a poza tym jestem idealny, a jeśli już piszę o moich wadach, to nawet one pokazują, jakim jestem świetnym i nowoczesnym człowiekiem - co jest świetne!
Dotychczas starałam się unikać takiego tonu - zawsze próbuję jednak, mimo wszystko, nie krzywdzić innych, a jak już kogoś krytykuję, to nie z góry do dołu, tylko tak troszeczkę, ale po zapoznaniu się z wpisami moich doświadczonych, mądrzejszych przyjaciół z internetu - Państwa blogerów i komentatorów, postanowiłam pisać w tym samym tonie.
Dziś bardzo mnie zainspirowali właśnie ci, na których wcześniej nie trafiłam, bo blogów nie czytam. Po przeczytaniu kilku inteligentnych, bystrych i oryginalnych obserwacji postanowiłam opublikować ten wpis.
Blogerzy piszą o tym, że reklamy są beznadziejne, że filmy są beznadziejne, że radio też jest beznadziejne, rozkładają na części pierwsze każdy odcinek "Project Runaway", podniecają się beznadzieją TVP czy TVN, pokazując analityczne umysły, zmysł obserwacji i nietuzinkowe spojrzenie na sztukę współczesną. Blogi, vlogi, fotoblogi oparte są właśnie na takiej asertywności. Nawet dzieci potrafią krytykować innych i czerpią z tego satysfakcję i pewność siebie - obejrzcie sobie YouTube. Rośnie nam społeczeństwo osób asertywnych i świadomych. I TO JEST SUPER!
Czytam o tym, że wreszcie zacznę myśleć o sobie na jednym z blogów. Właśnie takie myślenie doprowadza nas do tego, że zaczynamy myśleć o sobie!
Być może w mniejszych miastach jest inaczej. Mam nadzieję, że nie. Ale to co dzieje się w Warszawie, cieszy mnie. Wyrażające swoją opinię na koncercie dzieciaki, które właśnie teraz muszą powiedzieć co myślą - oczywiście nie będą szeptać, bo są wolnymi, asertywnymi, wartościowymi obywatelami, które mają prawo do wolności, dlatego będą na tym koncercie budować koledze obok zdanie wielokrotnie złożone. To jest świetne. Świetnie, że już teraz każdy z nas ma opinię, czuje się wartościowym, zachodnim człowiekiem!
Na deser sytuacja na potwierdzenie asetrwności. Idę pod dom, patrzę, a mąż mi się kłóci z jakimś artystą-fotografikiem ze statywem. Zgodnie z zasadą, której nauczyłam się od moich psów, krzyczę z daleka, żeby przestraszyć ewentualnego agresora : Co się dzieje!?
Dowiaduję się, że artysta zrobił zdjęcie (focię prawdopodobnie na zajęcia ze strzelania foć) naszemu psu, który po operacji ma tylne łapki sparaliżowane, kołnierz na łebku i nie może się ruszać, więc siedzi jak ciapka. Na pytanie, po co robi zdjęcie, odpowiada: Bo mam taką ochotę.
Boże! Jak mi serce urosło! Artysta chce sfotografować mojego sparaliżowanego, biednego czworonoga, mojego milusińskiego przyjaciela! Oczywiście, że bez pytania! Przecież to jest pies, a pies jest własnością wszystkich! -Proszę napisać maila, jaką pan dostał ocenę za zdjęcie! - dodałam. Uśmiechnęłam się szczerze i pomachałam na do widzenia.
Nie wdając się w szczegóły tego miłego spotkania - przytaczając go chciałam rozwinąć wątek wspomniany w jednym z wcześniejszych wpisów, a mianowicie - bezstresowe wychowanie, myślenie o sobie i skoncentrowanie na swoich celach. Bardzo cieszy mnie, że świat się rozwija, że nasze dzieci czują się swobodnie, że każdy może wyrazić swoją opinię i przede wszystkim - że nie mamy kompleksów. Polska zaczyna przypominać kraje zachodnie i to bardzo raduje moje serce!