Lo and Behold: Reveries of the Connected World
Lo and Behold: Reveries of the Connected World

29 października 1969 roku można uznać za dzień narodzin Internetu. Tamtego dnia około godziny 21.00 student UCLA Charley Kline próbuje napisać na klawiaturze słowo "login". Wiadomość ta miała być wysłana do Billa Duvala, który znajdował się w oddalonym o 600 kilometrów od UCLA Stanford Research Institute. Nie obyło się jednak bez problemów technicznych. W trakcie wpisywania przez Kline'a "login" system odmówił posłuszeństwa, zatem pierwszą wiadomością przesłaną za pomocą sieci ARPANET było "Lo". Dopiero ponad godzinę później po naprawieniu usterki Kline'owi udało się przesłać całą wiadomość. Przy tym pionierskim wydarzeniu był obecny profesor Leonard Kleinrock - jeden z kilku naukowców, którzy pojawiają się w filmie dokumentalnym niemieckiego wizjonera dokumentu Wernera Herzoga "Lo i stało się: Zaduma nad światem w sieci". Nie da się ukryć że 29 październik 1969 roku stał się dniem niesamowicie ważnym dla ludzkości, być może jeszcze ważniejszym niż pierwsze kroki człowieka postawione na Księżycu w tym samym roku. Od 1972 roku na powierzchni jedynego ziemskiego księżyca nie stanął żaden człowiek, natomiast Internet z dnia na dzień się rozrasta.

REKLAMA
Zanim miałem przyjemność obejrzeć "Lo i stało się: Zaduma nad światem w sieci" Wernera Herzoga na poznańskiej XX edycji Off Cinema Festivalu nieco wcześniej zachwycałem się drugim dokumentem Niemca zrealizowanym w 2016 roku, a mianowicie "Into the Inferno", w którym Herzog wraz z wulkanologiem Clivem Oppenheimerem przedstawiają metafizyczne związki miejscowych społeczności z kilkoma rozsianymi po świecie wulkanami. "Lo and Behold" to film zgoła odmienny od "Into the Inferno", ale równie frapujący - zwłaszcza dla wielbicieli informatyki i nowych technologii. Reżyser w "Zadumie nad światem sieci" eksploruje Internet analizując zagrożenia z nim związane oraz przyszły rozwój sieci. W filmie wypowiadają się znani naukowcy i wizjonerzy nauki m.in. kosmolog Lawrence Krauss, astronom Lucianne Walkowicz czy znany z Tesla Motors (autonomiczne samochody) i SpaceX (rakiety nośne, silniki rakietowe, statki kosmiczne) miliarder Elon Musk.
logo
Profesor Leonard Kleinrock w pokoju, z którego dokonanego pierwszego przesyłu danych. IMDb
Kilka zagadnień (zarówno aktualnych, jak i tych futurologicznych, zahaczających wręcz o science-fiction) poruszonych w filmie jest absolutnie fascynujących. Wpierw skupię się na zagrożeniach związanych z siecią. 31 października 2006 w tragicznym wypadku samochodowym ginie 18-letnia Nikki Katsouras. Zdjęcia jej zmasakrowanych zwłok trafiają do sieci i rozprzestrzeniają się niczym wirus. Anonimowi gnębiciele przesyłają fotografie martwej Nikki na skrzynki odbiorcze jej rodziców. Cierpienie rodziny Katsouras trwa latami i doprowadza do ich wycofania się z użytkowania Internetu. Podobnych historii jest zapewne mnóstwo - w Internecie niezwykle łatwo można znaleźć zdjęcia martwych ciał, zapisy egzekucji i morderstw czy akty samobójcze online. Innym zagrożeniem jest uzależnienie się od przebywania w wirtualnym świecie. Przywołany zostaje przykład koreańskiej pary, która zagłodziła swoją trzy miesięczną córeczkę, ponieważ spędzała całe godziny w kafejkach internetowych grając w grę polegającą (paradoksalnie) na wychowywaniu wirtualnego dziecka (Prius Online). O wyniszczającym zdrowie i życie socjalne nałogu wypowiadają się młodzi uzależnieni przebywający w specjalnych obozach.
Ogromnym zagrożeniem dla samego Internetu (czy ogólnie rzecz biorąc elektroniki i technologii) są intensywne burze słoneczne takie jak tzw. incydent Carringtona z 1859 roku. Rozbłysk o potężnej sile spowodował wówczas pożary w stacjach telegraficznych i wywołał zorzę polarną widoczną w okolicach ziemskiego równika. Gdyby takie katastrofalne zjawisko miało miejsce obecnie jego skutki objęły by uzależnione od elektroniki transport, bankowość, administrację czy komunikację.
logo
Dwa koronalne wyrzuty masy Słońca w roku 2003. NASA
Nie można także zapominać o atakach hakerów i toczonych między państwami cyberwojnach. Przykładowo od 2003 roku chińscy hakerzy w ramach operacji pod kryptonimem Titan Rain (nazwa nadana przez FBI) atakowali w celu kradzieży danych Departament USA, NASA czy koncern zbrojeniowy Lockheed Martin. O zagrożeniach związanych z cyberatakami mówi najsłynniejszy amerykański haker Kevin Mitnick, który wspomina także o kilku zabawnych historiach związanych z jego barwnym życiem (pączki dla FBI pozostawione w lodówce :-)).
Jaka zatem będzie przyszłość Internetu? Czy globalna sieć stanie się prędzej czy później świadoma? A może z tej cyberprzestrzeni spontanicznie wyewoluuje sztuczna inteligencja? Czy nastąpi stopniowy i coraz bardziej nieunikniony rozwój Internetu rzeczy i big data? Czy przyszłością edukacji stanie się wiedza pozyskiwana z Internetu? A może konstruowane przez robotyków roboty zaczną kiedyś czuć, myśleć, kochać bądź nienawidzić? Co z dziećmi XXII wieku? Czy zatopione w świecie wirtualnej rzeczywistości przestaną odczuwać potrzebę towarzystwa innych dzieci? Czy werbalna komunikacja międzyludzka przestanie być niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie? Niektóre z tych idei już się rozpoczęły, choć to dopiero początek ich drogi. Innym wciąż bliżej do science-fiction, ale nauka i technika rozwijają się bezustannie. Mogę tylko próbować wyobrazić sobie jak będzie wyglądał Internet za 100, 500 czy 1000 lat.