
Wojna zasługuje na obśmianie. Jak każda straszna rzecz racjonalizowana jakimiś patetycznymi dyrdymałami („Bób, Humus, Włoszczyna”) z koturnowych rejestrów powinna być sprowadzona do parteru, ze strzelistych łuków – na ziemię, z don-basów do niemego kina z policencyjnymi szlagierami. Nie odbierze jej to upiorności, lecz obnaży jej bezsens, włoży w pulchne dłonie Szwejka, łagodne i cierpliwe. Nie wiem, czy tego chciał Masztalski, ale tak wyszło. Końcowe napisy były na poważnie. Przypomniały o tym, że to wszystko się wydarzyło. Że choć polewka polewką, krwi przelewka przelewką. A nad tym wszystkim generał Franco, generalissimus Stalin i grypa Hiszpanka.
Obcy z Mons, reż. Maciej Masztalski. Grupa Artystyczna Ad Spectatores, Scena w Browarze Mieszczańskim we Wrocławiu.
Premiera: 28 sierpnia 2015
