fot. Marcin Ponikowski

To był najbardziej rozimprowizowany gig WMQ na jakim byłem. Mało tego, improwizacje były grane najczęściej solo, bez udziału innych instrumentów. Z krótkiej rozmowy z Wojtkiem Mazolewskim dowiedziałem się, że za chwilę pojawi się koncert "Punk Freud" z gośćmi, zarejestrowany w Trójce. W styczniu artysta wesprze muzycznie WOŚP. A wiosną czekają nas dwie premiery - nowe albumy WMQ i Pink Freud!!! Zapowiada się bardzo ciekawy muzycznie 2018 rok.

REKLAMA
Wojtek Mazolewski Quintet | 05.11.2017 | Vertigo, Wrocław
Piękne tematy z "Polki" czy "Paris" były głównie pretekstem do długich pasaży na trąbce, saksofonie, fortepianie i kontrabasie. Najbardziej odważne było solo Joanny Dudy, które łączyło w sobie często skrajne wątki – od muzyki klasycznej, przez coś na kształt aleatoryzmu, na swingowaniu i popowym beacie kończąc. Ale cały czas była to improwizacja - dusza i istota jazzu. Uważam panią Joannę za najbardziej subtelną pianistkę w naszej jazzowej rzeczywistości.
logo
fot. Marcin Ponikowski

Druga część koncertu to premierowe utwory "London” oraz „Theme De Yoyo" wykonane z wielką energią i radością, którą dzielili z liderem nowi muzycy na perkusji oraz saksofonie. Zapewne wsparli klasyczny kwintet w trudach logistycznych trasy (?), jednak zrobili to profesjonalnie, czyli bez kompleksów. Dało się wyczuć sporą dawkę świeżości w relacjach z nowymi instrumentalistami, co pozytywnie przeniosło się także na muzykę.
logo
fot. Marcin Ponikowski

Gdzieś w międzyczasie była klasyczna bomba, czyli cover „Bombtrack” Rage Against The Machine. Jestem pewien, że na nowych albumach WMQ i Pink Freud czekają nas podobnego kalibru ładunki wybuchowe.
logo
fot. Marcin Ponikowski

Każdy, podobnie jak Lech Wałęsa, nosi w klapie oficjalnie lub symbolicznie, czyli głęboko pod klapą, jakiś symbol, ideę, wartość. Ja oficjalnie na lewej klapie kurtki mam miniaturkę Jazz Bass Fender, a na prawej znaczki WMQ i Pink Freud…
logo
fot. Marcin Ponikowski