
Dobre, tanie książki. Czyli co? Gdzie? I za ile?
REKLAMA
Kwota wydana: 21 zł
Miejsca zakupu: kolejna edycja Wielkiego Antykwariatu czyli imprezy książkowo-winylowej, która odbyła się 21 marca w Śnie Pszczoły na warszawskim Grochowie.
Rozstrzał: od 3 do 7 zł
Łupy:
„Dzikie palmy” kupiłem bo nie znam tej powieści a lubię Faulknera. To historia miłosna, w której niejaki lekarz Harry zakochuje się w Charlotte - mężatce z dwójką dzieci, która decyduje się porzucić rodzinę i tułać się z notorycznie bezrobotnym kochankiem po południu Stanów. Jak to u Faulknera nie ma tu żadnych romansowych fajerwerków i wielkich uniesień tylko brutalna proza życia i tragiczna miłość.
O hiszpańskim autorze Antonio Munoz Molinie słyszałem wiele dobrego. Na półce za zaległościami wciąż czeka na mnie jego „We mgle czasów”, potężne barokowe powieścidło o przedwojennej Hiszpanii. Ponieważ nie mam na stanie nic innego tego pisarza to dokupiłem „Wiatr księżyca”, który dzieje się w Andaluzji, jego bohaterem jest kilkunastoletni chłopiec a ważnym motywem lądowanie misji kosmicznej Apollo XI na Księżycu.
Ivo Andrić to mój wyrzut sumienia, bo nie tylko noblista, ale także wybitny pisarz serbski a ja nic jego autorstwa jeszcze nie czytałem. Póki co tylko pomału skupuję kolejne tytuły tego jegomościa. „Most na Drinie” to obok "Konsulów ich cesarskich mości” jedna z jego najsłynniejszych monumentalnych powieści, opisująca historię Wiszegradu nad Driną, na przestrzeni około 300 lat.
Z Margaret Atwood jest u mnie identycznie jak z Andriciem – wyrzut sumienia i skupowanie kolejnych powieści. „Pani Wyrocznia” to, z tego co się orientuję, raczej sympatyczne obyczajowe czytadło z barwną bohaterką (Joan Foster pisarka powieści grozy, kobieta o wielu twarzach) niż jakaś wielka proza, ale za 3 zyla, można się było połasić.
Kilkukrotnie nominowanego do nagrody Nobla, norweskiego pisarza Tareji Vesaasa znam jedynie z dłuższych form a nie z opowiadań. Żeby nadrobić te braki zakupiłem zatem „Konia z Hogget”, który jest zbiorem krótkich nowel.
Tyle.
