… czyli 14 intensywnych i intrygujących opowiadań noir

REKLAMA
Antologia opowiadań pod redakcją Cheryl Lu-Lien Tan – Singapur Noir
Wydawnictwo Claroscuro, z angielskiego przełożył Marcin Wróbel, 250 str.
Pierwsze zdanie: Ostatni raz.
To kolejna, szósta już część cyklu, prezentującego opowiadania w stylu noir, których akcja dzieje się w różnych miastach świata. Cyklu, którego wielkim fanem jestem od samego jego debiutu w Polsce. Wiadomo – kryminały i opowiadania w jednym, cóż może być lepszego? Pięć wcześniejszych tomów dotyczyło: Moskwy, Meksyku, Barcelony, Tel Awiwu i Petersburga. Każdy z nich został opisany na blogu. W tym roku czeka nas jeszcze: Wenecja, Bruksela, Belfast oraz The Best Of USA. Ale do rzeczy.
Singapur. Miasto-państwo położone na wyspie blisko Malezji. Jeden z czterech azjatyckich tygrysów i najbardziej rozwiniętych państw Azji. Absolutna czołówka najgęściej zaludnionych krajów świata. Niezwykła mieszanka kulturowo-etniczna – Chińczycy, Malajowie, Hindusi, Bengalczycy. Cztery obowiązujące, oficjalne języki i dodatkowo jeden nieoficjalny, którym posługują się wszyscy mieszkańcy, tzw. singlish. Miasto portowe, pełne wieżowców i nieruchomości, które osiągają astronomiczne ceny, ale także bujnej zieleni. Słynące z surowego prawa – obowiązuje tu kara śmierci, chłosta oraz liczne zakazy i mandaty za najdrobniejsze nawet przewinienia. Co nie oznacza, że nie popełnia się tu przestępstw.
Potwierdzeniem tego, co napisałem wyżej, oraz najlepszym dowodem, że jest to także mroczne miasto (króluje hazard i prostytucja), niech będzie słowo wstępne redaktorki tego zbioru Cheryl Lu-Lien Tan i następujące po nim kolejne teksty. Bo jak mówi bohater jednego z nich: Już sama nazwa tego miasta w języku angielskim zawiera w sobie grzech – sin.
logo
Cheryl Lu-Lien Tan Fot. www.hongkongmoms.com.hk
Antologię tworzy 14 tekstów, zgrabnie przyporządkowanych i podzielonych na cztery zwarte części: Syreny, Miłość (albo coś w tym stylu), Bogowie i demony, Ustawieni i zostawieni. Hasło Syreny odnosi się do mniej lub bardziej niebezpiecznych i tajemniczych kobiet. W pozostałych wypadkach chyba już bez problemu można się domyślić, o co chodzi. Choć cały zbiór jest udany, spójny i rzeczywiście mocno noir – z poprzednimi w tym ostatnim aspekcie bywało różnie – to największe wrażenie zrobiła na mnie część pierwsza.
Składające się na nią cztery opowiadania są nie tylko dobrze napisane. To klimatyczne, mocne, klasyczne dla tego gatunku teksty, posiadające dodatkowo wyraziste i zaskakujące puenty. Jak już wspominałem, ważną rolę odgrywają w nich kobiety, które mają duży wpływ na bohaterów. Ale to nie wszystko. W jednym wypadku (Detektyw z miasta bez zbrodni, autorstwa Simona Tay) mamy do czynienia z bohaterem niczym z Chandlera, tylko przedstawionym po singapursku – w dość wyuzdanym i nieco pornograficznym nawet anturażu. Figowiec Philipa Jeyaretnama to kolejna historia bardzo charakterystyczna dla Lwiego Miasta (w sanskrycie Singapura) – miasta błyskotliwych karier. Główny bohater zalicza tu bowiem start z niskiego pułapu, by szybko awansować i bezwzględnie celować w posadę ministra, a przy okazji zmierzyć się z kuszącą femme fatale. O tym, że miasto jest jednak również pełne kontrastów i nierówności społecznych dowodzi z kolei tekst Colina Cheong Uśmiechnij się Singapurze, w którym zubożały taksówkarz pewnego dnia znajduje w swoim aucie pistolet, i z powodu kobiety oczywiście, robi z niego użytek.
W drugiej części wyróżnia się przede wszystkim świetne opowiadanie S.J. Rozan pt. Kena Sai. Zupełnie inne od pozostałych bo, posiadające, przynajmniej początkowo, pogodny wręcz klimat. To historia przyjezdnego, młodego ojca, w którym rozkwita mocno instynkt tacierzyński i wielka miłość do syna, ale także specyficzne uczucie do samego Singapuru. Na drodze do pełni szczęście staje mu jednak skupiona na sobie partnerka i matka dziecka. Jak sobie z nią poradzi? Myślę, że finałem będziecie zaskoczeni. Dobry jest także tekst pt. Matka, który pokazuje z kolei, do czego może doprowadzić obsesyjna miłość synowska. Z jednej strony wzruszający, a z drugiej przerażający.
W trzeciej, najsłabszej z całego zbioru części, za której specyficzną aurę odpowiadają tytułowi bogowie i demony, na uwagę zasługuje Kocham cię, Mei Kwei autorstwa Suchen Christine Lim. W tle tej historii, w której ważną rolę odgrywają dramatyczne wydarzenia z przeszłości, zarysowany jest subtelny wątek miłości lesbijskiej. W ogóle sporo w tym zbiorze kobiet, może nie dominują one jako autorki opowiadań (tych jest pięć), ale odgrywają istotną rolę w wielu tekstach i to często jako postaci silne oraz niezależne.
Jak z głośnym przytupem Singapur Noir się zaczynał, tak i się kończy. Ostatnia cześć to trzy więcej niż dobre teksty. Current Escape Johanna S. Lee to znów mroczna i ciężka opowieść. W dodatku brutalna, bo o wykorzystywanej i torturowanej służącej. W tekście autorstwa Dave'a Chua pt. Zbiornik Bedok też wraca jak bumerang problem nierówności społecznych i osób, które chętnie się zatrudnia, bo nigdy się nie skarżą, harują w pocie czoła i trzymają język za zębami. Choć jak się okazuje w obu tych opowiadaniach – do czasu. W Zbiorniku Bedok odczuwamy również wyraźnie specyfikę Singapuru. Bohaterka zastanawia się w pewnym momencie, czy czasem nie zrobiła nic złego, bo w mieście obowiązywało tyle przepisów, że ciągle się w tym gubiła. Pada tu także ważne zdanie dotyczące jego charakteru: W tym mieście trzeba wiedzieć czego się chce. Jeśli tego nie wiesz, to jak możesz to zdobyć, prawda?
logo
Nury Vittachi Fot: www.thestar.com.my
Antologie zamyka znakomite opowiadanie Nury Vittachi pt. Zabójstwo przy Orchard Road. Już samo pierwsze jego zdanie świadczy o tym, że będziemy mieli przyjemność czytać rzecz szczególną – Jego postanowienie noworoczne brzmiało: skończyć z zabójstwami. Niejaki mistrz feng shui C.F. Wong, będący geomatą odwiedzającym miejsca zbrodni, musi tu, w ciągu kilku godzin, rozwiązać dwie trudne zagadki. Jedną o charakterze kryminalnym, drugą natury filozoficznej. Mistrzowski tekst.
W moim prywatnym rankingu antologia ta ląduje tuż obok zbioru dotyczącego Moskwy, czyli ex aequo na najwyższym miejscu podium całego zestawu. Singapur wydaje się mieć jednak tę przewagę, w porównaniu z książką o stolicy Rosji, że cechuje go atrakcyjna egzotyka i jednoczesny swoisty nimb tajemniczości. Tym bardziej warto się więc zanurzyć w te intensywne i intrygujące teksty.

Aktualnie czytam:
logo