Polacy nagrywają dla angielskiej wytwórni Demerara Records. Jak do tego doszło? Zbyszek Chojnacki zagrał kilka poważnych koncertów jeszcze jako uczeń średniej szkoły muzycznej, wybrał się do Richarda Galliano, wrócił, spotkał równie zdolnego Łukasza Czekałę, założyli zespół Backspace, wysłali demo i...

REKLAMA
Czego można się spodziewać po uczniach średniej szkoły muzycznej? Kiedyś miałem przyjemność uczestniczyć w koncercie zespołu ZbigBand - a było to w 2011 roku - i gdyby odnosić się tylko i wyłącznie do tego wydarzenia, powinno się chyba przed nimi stawiać ponadprzeciętne wymagania.
Bo oto młodzi chłopcy, na których czele stanął akordeonista Zbyszek Chojnacki, nie tylko zaskoczyli niezwykle wysokim poziomem, ale przede wszystkim swoistego rodzaju mądrością, czy nawet dojrzałością, biorąc pod uwagę interpretacje wielkich dzieł mistrzów, jak również wyjątkowy klimat, który udało im się wytworzyć.
A mierzyli się wtedy z mistrzami, bez obawy podchodząc do utworów Fryderyka Chopina, z niekłamaną fascynacją odkrywając, że Dizzie Gilespie nadal potrafi inspirować, albo przypominając, jak piękne utwory pisali Jeremy Kern oraz Richard Galliano.
Od tego momentu wręcz z dziką radością patrzyłem na rozwój sytuacji, słysząc, że Zbyszek Chojnacki nagrywa swoją muzykę, że poszukuje coraz odważniej, łącząc akordeon z elektroniką, aż w końcu, że pojechał do Villcroze, by spotkać się z samym Richardem Galliano.
To wszystko wcześniej czy później musiało zaprocentować. Myślę, że znaczenie ma również w tym przypadku umiejętność znajdowania odpowiednich ludzi, wspomagających działania artystów z całego świata.
Co by nie pisać o kultowej już dzisiaj wytwórni Demerara, stanowi najlepszy przykład prawdziwego zaanagażowania w takie nietuzinkowe projekty. Oferuje muzykę spoza powszechnego, mainstremowego obiegu, na dodatek nie do zdobycia na tradycyjnych płytach, a jedynie poprzez stronę internetową: http://demerararecords.com/
Mówiąc szczerze, wcale się nie zdziwiłem, że zainteresowała się również polskim zespołem:
http://demerararecords.com/composer-features-backspace/
No właśnie, Backspace to oprócz Zbyszka Chojnackiego jeszcze jeden muzyk, Łukasz Czekała. Niezaprzeczalnie w tym przypadku mamy do czynienia z niezwykle utalentowanym skrzypkiem, entuzjastą elektrycznych skrzypiec oraz wszelakich elektronicznych efektów, wspomagających nad wyraz oszczędne, szczegółowo dopracowane improwizacje.
Proszę sobie wyobrazić te dwie osobowości na scenie, bardziej skupiające na sobie uwagę jakąś osobliwą formą nieobecności niż nachalnym mówieniem: tu jestem, nieustannie patrzcie na mnie (na nas)!
Proszę sobie wyobrazić świat wykreowany przez tych dwóch młodych Polaków, którzy patrzą daleko poza wyimaginowany horyzont, określony możliwościami używanej elektroniki. I proszę przy tym zwrócić uwagę, w jaki sposób go tworzą.
Aby sobie i innym ułatwić oglądanie tego, co widzą, zamykają przestrzeń w pewnego rodzaju kameralnych ramach.
Tak, każdy potrzebuje intymności, skupienia, określenia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, by zweryfikować swój stosunek do rzeczywistości, a co za tym idzie upewnić, że odpowiednio nazywa swoje uczucia. To przecież idealna forma do tego typu przemyśleń.
Z drugiej strony takie wysublimowane, prawie niezauważalne granice są im potrzebne do improwizowania. Rewelacyjne partie akordeonu czy skrzypiec stają się dzięki temu bardziej wyraziste, nie gubią się w gąszczu elektronicznych efektów.
I zachwycają raz za razem, ukazując jak znakomitą techniką i wyobraźnią operują nasi młodzi muzycy.
Na razie zostali zauważeni przez wytwórnię Demerara Records, która zamieściła jeden z utworów Backspace na wydanej kilka tygodni temu składankowej płycie o znamiennym tytule "This Is Tomorrow Calling:
http://demerararecords.com/composer-features-backspace/
Jest z czego się cieszyć. Teraz czekam na solową płytę Zbyszka Chojnackiego, która ukaże się pod koniec października. Czekam z coraz większą niecierpliwością!

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?