Boris Akunin
Dekorator
Boris Akunin Dekorator Świat książki

Fandorin kontra Kuba Rozpruwacz.... Zapowiada się ciekawie?

REKLAMA
Moskwa, 1889. Kraj odprężony po rozwikłaniu sprawy Waleta pikowego staje w obliczu wstrząsającej zbrodni. Rozczłonkowane ciało prostytutki zostaje znalezione na jednej z ulic stolicy. Podobne morderstwa popełniano niedawno w Londynie. Czyżby Kuba Rozpruwacz przeniósł się do Rosji?
Do śledztwa natychmiast zostaje zaangażowany Erast Fandorin, który dopiero co wrócił z Anglii. Sprawa jest wagi państwowej, bo nie dość, że ciało prostytutki zostaje znalezione tuż przed Wielkanocą, to dodatkowo wkrótce do Moskwy przyjeżdża najjaśniejszy pan i nie wypada, by jego wizytę zakłóciło śledztwo. Poszukiwania szybko się komplikują, gdy Fandorin odkrywa związek pomiędzy morderstwem moskiewskim a zbrodniami Kuby Rozpruwacza…
„Dekorator” jest, według mnie, najbrutalniejszą powieść napisaną przez Akunina, spośród tych, które miałam okazję dotychczas przeczytać. Ilość krwawych scen i wyrafinowanej przemocy przeraża już od początku. Dla osób ze słabym żołądkiem bądź też o zbyt bujnej wyobraźni pierwsze strony książki mogą okazać się nie lada wyzwaniem. Niektórych opisów pozazdrościć może sam George R.R. Martin.
Ciekawym pomysłem było wykorzystanie znanej przez cały świat historii o Kubie Rozpruwaczu – uznawanego za jednego z najbardziej znakomitych - przez to również jednego z najbardziej przerażających – morderców w historii. Co prawda można się spierać, czy Akunin nie poszedł po najmniejszej linii oporu sięgając po Kubę Rozpruwacza, lecz nie da się zaprzeczyć, że interpretacja postaci w „Dekoratorze” jest jedną z ciekawszych wśród stworzonych dotychczas. I za to powinno się również docenić tę powieść.
Zresztą, powieści Borisa Akunina można kupować „w ciemno”. Każda jego książka jest starannie napisana z dbałością o realia danych czasów. Nieważne czy to kryminał – seria o Eraście Fandorinie – czy też książki o tematyce obyczajowej – wspaniałe „Pory roku” wydane pod pseudonimem Anna Borisowa – niezmiennie trzymają poziom, trafiając mniej lub bardziej do czytelnika.
Jak na szósty tom serii o Eraście Fandorinie, który dotychczas skupiał wokół siebie uwagę – zarówno czytelników, jak i policji – trochę niezwykłego detektywa w „Dekoratorze” zabrakło. A przecież to jeden z najlepiej wykreowanych w serii bohaterów. Zamiast Erastowi, autor oddał głos seryjnemu mordercy. Fragmenty przypominające wpisy z dziennika, gdy Kuba Rozpruwacz opisuje swoje kolejne kroki, sprawiają, że po plecach mimowolnie przebiega dreszcz. Zdecydowanie to właśnie ten bohater – czy też raczej antybohater - zapadnie na dłużej w pamięci czytelników Akunina.
Jedyne do czego mogę się przyczepić, to rozciągnięcie finału. Akcja mogła się zakończyć rozdział wcześniej, jednak zostało do niej dodane długie wyjaśnienie wszystkich mniej jasnych kwestii. Niby nic złego, ale przeważająca część czytelników domyśliła się ich w kulminacyjnym momencie „Dekoratora”. Ale to już wina tego, że Akunin po prostu musi być pewny, co do jasności historii, a zatem podtyka całe rozwiązanie na koniec wprost. Bez zabawy w domysły.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?