Maziar Bahari
Aimee Molloy

A potem przyszli po mnie
Maziar Bahari Aimee Molloy A potem przyszli po mnie Prószyński i S-ka

Dla rodziny Maziara Bahariego nie było niczym nowym. Ojciec naszego bohatera był więziony przez Szacha, siostra przez Chomeiniego. Sam Maziar uważał jednak, że uwięzienie go nie dotyczy. Paszport kanadyjski wydawał się dostateczną ochron przed zatrzymaniem. Jednak autorytarne reżimy kierują się inną logiką. Bahari zrozumiał to, kiedy wyborcze zwycięstwo Achmadineżada stało się podejrzanie spektakularne.

REKLAMA
Wybory 2009 roku miały uwiarygodnić Iran na arenie międzynarodowej. Kraj o ambicjach mocarstwa nuklearnego chciał się pokazać jako oaza demokracji i wolności słowa. Z równym powodzeniem oczywiście słoń mógłby tańczyć w Jeziorze Łabędzie, jednak cały świat uważał, ze Iran miał możliwość zawrócenia z drogi dyktatury religijnej. Dlatego do Teheranu przybyła masa dziennikarzy zdecydowanych na relacjonowanie przełomowego wydarzenia.
Zachodnia opinia publiczna, sami dziennikarze, a nawet kontrkandydat Achmadineżana nie wzięli pod uwagę jednego. Hierarchowie religijni niechętnie zrzekają się wpływu na władzę wykonawczą, a przymuszeni do tego straszą wykluczeniem, potępieniem a nawet mękami piekielnymi. By się przekonać o tej prawdzie nie trzeba wyjeżdżać do Iranu. W Kraju nad Wisłą hierarchowie różnią się tylko zakresem władzy od tych z kraju nad Karun. W dodatku sam Achmadineżan był wychowankiem religijnej organizacji studenckiej i jako fanatyk uczynił z niej drugą irańską policję. Z tego więc względu pobyt w Iranie nie mógł się skończyć zrelacjonowaniem święta demokracji, jedynie zdobyciem dowodów na masowe fałszerstwa.
Ludzie z takim życiorysem jak Bahari będą dla reżimów podwójnie podejrzani. Syn i brat działacz partii komunistycznej i mieszkaniec zgniłego zachodu, czy może być cos gorszego? Z taką samą podejrzliwością polscy fanatycy patrzyliby na lewaka, który miał dziadka w Wehrmachcie, przekonanego o słuszności „multi-kulti” i powątpiewającego we wszelkie teorie spiskowe i mity „Polski niewinnej”. Słowem element obcy i wyrzutek. Szybko więc zdrowe jądro perskiego narodu zajęło się tymże odszczepieńcem badając jego powiązania z międzynarodowym żydostwem, masonerią i kapitalistami. Odszczepieniec jednak nie przyzna się dobrowolnie do bycia odszczepieńcem, należy więc mu pomóc, choćby torturami.
Maziar Bahari był uwięziony trzy miesiące. Trzy miesiące fizycznych i psychicznych tortur, trzy miesiące tęsknoty za wolnością i życiową partnerką, która pozostała w Londynie. Wreszcie trzy miesiące niepewności i strachu, trzy miesiące wspomnień i rozliczeń z własnym życiem i historią rodziny, oraz trzy miesiące walki o wolność, tej rozpaczliwej, która zmusza do korzystania z każdej, minimalnej szansy na sukces.
A my, korzystający z przywileju urodzenia pod odpowiednią szerokością geograficzną dbajmy o to, by nikt nie chciał nam narzucać swoich zasad religijnych. Od tego bowiem zaczyna się prawdziwa dyktatura.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?