
John Banville i Colm Toibin byli zachwyceni tą książką. Ja z kolei jestem zachwycony prozą tych dwóch pisarzy, więc powiedziałem „sprawdzam”. I się nie zawiodłem
REKLAMA
Codziennie każdy z nas podejmuje przynajmniej jedną decyzję, wiemy więc, że w procesie decyzyjnym przewidujemy konsekwencje złego wyboru lub niepowodzenia. Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkie skutki naszych wyborów. A bywają one bolesne.
Dell to nastolatek żyjący w pozornie szczęśliwej rodzinie. Kochający go rodzice, siostra, z którą jakoś się dogaduje, wreszcie nietypowe, jak na chłopca w jego wieku, zainteresowania świadczą o tym, że jest on kimś niebanalnym. Przyszłość Della miała przebiegać pod znakiem szachownicy i pszczół. Wszystko jednak zmieniło się pewnego dnia, w którym rodzice chłopca napadają na bank. Ten dzień przenicował wręcz życie chłopca. Osamotniony musi się ukrywać poza granicami kraju, wśród obcych ludzi. Chłopak musi szybko dojrzeć, tym bardziej, że odkrywa, iż jego opiekun też skrywa mroczną tajemnicę. Odkrywanie tajemnicy przyspiesza pojawienie się dwóch mężczyzn. Tego dnia Dell musi błyskawicznie dorosnąć.
Jak sami widzimy fabuła książki jest dość banalna. Co więc powoduje, że książkę Forda czyta się z takim zainteresowaniem? Odpowiedź jest złożona. Przede wszystkim styl pisania, sposób narracji jest mieszaniną relacji nastolatka i sześćdziesięciolatka. Dell opowiadając swe przeżycia używa słów dojrzałego mężczyzny dla oddania dziecięcej wręcz naiwności. Drugim powodem są niedopowiedzenia. Historia Della nagle się urywa, nie wiemy jakie piętno odcisnęło na chłopcu zadanie, jakie mu pod koniec historii zostaje powierzone. Po jego wykonaniu bowiem historia nagle się urywa, następuję cięcie i przejście do współczesności, kiedy Dell jest już emerytowanym naukowcem. Nic nie wiemy o tym, czy budziły go nocne koszmary, czy każdego dnia wypatrywał dwójki tajemniczych mężczyzn. To niedopowiedzenie daje czytelnikowi pole do spekulacji, uruchamia wyobraźnię. I chyba o to chodziło Autorowi. Richard Ford kończąc tę książkę musiał przypuszczać, że oto stanie się panem myśli czytelnika nie tylko w czasie lektury książki, ale i wiele dni po jej odłożeniu na półkę.
A o tym, czy John Banville miał rację pisząc, że jest to jedna z pierwszych wielkich powieści XXI wieku, każdy może przekonać się w czasie lektury.
