Emilios Solomou
Dziennik zdrady
Emilios Solomou Dziennik zdrady Książkowe klimaty

Profesor Dukarelis przybywa na malutką wyspę na Cykladach. To na niej, przed wielu laty dokonał odkrycia, które uczyniło go sławnym, to na niej poznał piękną studentkę Antygonę, wreszcie to na niej zmienił całe swoje życie. Teraz Profesor jest już starszym, zmęczonym życiem mężczyzną, który szuka na wyspie… Właśnie, co trapi Dukarelisa?

REKLAMA
W ciągu dwudziestu lat wyspa się zmieniła. Odkrycia Dukarelisa rozsławiły Cyklady. Nagle stały się one turystyczną atrakcją, co niektórym jej mieszkańcom nie może się podobać. Wielu starych mieszkańców już nie żyje, na innych zaś czas odcisnął swe piętno, co jeszcze bardziej przygnębia naszego bohatera.
Powrót na wyspę staje się okazją do wspomnień. Dukarelis ma okazję przeżyć jeszcze raz własne życie począwszy od trudnego powojennego dzieciństwa, poprzez lata młodości w czasach wojskowej junty aż po lata, kiedy mógł uważać się za szczęśliwego człowieka. Teraz to szczęście odeszło w niebyt, kilka miesięcy wcześniej zaginęła żona Profesora. Nieszczęśliwy wypadek, czy porzucenie? Na to pytanie szuka odpowiedzi zarówno sam Dukarelis, jak i zaalarmowana policja. Kiedy tajemnicze zniknięcie zostanie wyjaśnione Profesorowi nie zostanie tak naprawdę żaden cel w życiu.
Emilios Solomou napisał książkę, której akcja płynie dość leniwie. Tak właśnie płynie ludzkie życie, nie ma w nim miejsca na błyskawiczne i sensacyjne zwroty akcji. Ale właśnie ta zwykł szara codzienność ma swój niepowtarzalny urok. Solomou jest człowiekiem niewiele ode mnie młodszym, należymy tak naprawdę do jednego pokolenia, czytając jego książkę poczułem jakby zbieżność w sposobie postrzegania świata i upływu czasu, dążeniu do harmonii i spokoju, docenianiu leniwej codzienności każdego dnia. I właśnie taką receptę na życie podaje nam mistrz Emilios, a czyni to w sposób niedostrzegalny, jakby chciał kształtować życie czytelnika. Dziennik zdrady to książka o tytule wprowadzającym potencjalnego czytelnika w błąd, wydaje się, że tytuł jest wabikiem, który ma skłonić do otwarcia książki. Zawiedzeni więc będą amatorzy soft porno, ale miłośnicy dobrej, współczesnej prozy będą nią zachwyceni.
Bo dla tego zachwytu sięgamy po książki, prawda?

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?