
Niektórzy użytkownicy pisma za podejrzaną uważają dowolną sugestię, że z grubsza kompetentne opanowanie języka może odgrywać jakąś rolę. Jednemu z korespondentów zasugerowałem, że skoro chce zostać pisarzem, powinien w swym życiu uwzględnić gramatykę, ortografię i interpunkcję; zjeżył się wtedy, ponieważ, jak wiadomo, "wydawnictwa mają ludzi od tego". Ehm...
REKLAMA
Niewielu jest takich pisarzy jak Terry Pratchett. Takich, których powieści zostają w głowie na długo. Którzy potrafią zjednać sobie czytelnika od pierwszej chwili i z którymi podczas rozmowy czuje się jakby się go znało od zawsze. I dlatego za każdym razem, gdy trafi się na takiego pisarza, należy trzymać się go kurczowo i mieć nadzieję, że będzie żyć wiecznie.
„Kiksy klawiatury” pokazują Terry’ego Pratchetta od innej strony. To jego eseje, artykuły i wykłady, które napisał czy wygłosił w ciągu całego swojego życia. Pisane przez kolejne dziesięciolecia różnią się tematyką i jakością – od rad dla księgarzy po spekulacje na temat intymnego życia Gandalfa. Prace zostały podzielone na cztery części – i choć za bardzo nie zauważyłam różnicy pomiędzy pierwszymi trzema, o tyle ostatnia kategoria zdecydowanie różni się od reszty.
„Kiksy klawiatury” pokazują Terry’ego Pratchetta od innej strony. To jego eseje, artykuły i wykłady, które napisał czy wygłosił w ciągu całego swojego życia. Pisane przez kolejne dziesięciolecia różnią się tematyką i jakością – od rad dla księgarzy po spekulacje na temat intymnego życia Gandalfa. Prace zostały podzielone na cztery części – i choć za bardzo nie zauważyłam różnicy pomiędzy pierwszymi trzema, o tyle ostatnia kategoria zdecydowanie różni się od reszty.
Pierwsze trzy części są praktycznie o wszystkim i o niczym. To opowieści o babci pratchettowej, porady dla księgarzy czy skąd biorą się pomysły. Czwarta zaś… To obrona tego, co dla Pratchetta było najważniejsze – czyli godne życie, godna śmierć i… orangutany . Przez karty książki przebija się charakterystyczny dla Pratchetta humor. Część z nich sprawia, że trudno powstrzymać śmiech, inne zaś wywołują zdziwienie, że o tak trudnych sprawach można pisać z przymrużeniem oka.
To nie jest książka, którą można przeczytać za jednym razem. Przede wszystkim – eseje różnią się od siebie i czasem trudno się przestawić z jednej historii na drugą. Lecz również chodzi o pewną powtarzalność. Niektóre elementy – jak na przykład to, w jaki sposób rozpoczął przygodę z literaturą czy jego walka z chorobą – pojawiają się kilkanaście razy w kolejnych artykułach. Wytłumaczenie jest proste– pisząc przez wiele lat, na różne okazje, niektóre informacje siłą rzeczy musiały się znaleźć w każdym artykule. Jednak pomiędzy kolejnymi tekstami warto zrobić sobie przerwę dla lepszej lektury.
Terry Pratchett to autor obok twórczości którego trudno przejść obojętnie. Ktoś powiedział kiedyś, że powieści Pratchetta albo się kocha albo nienawidzi. Jest w tym sporo racji. Nie do każdego trafi, nie wszyscy docenią jego styl – podobnie jest w pewnym sensie z Sapkowskim. Jednak jest to pisarz, którego warto choć z nazwiska kojarzyć. Zresztą Pratchett ukształtował po trochu naszą rzeczywistość. To dzięki niemu Śmierć jest dla rzeczy ludzi tylko z wielkiej litery, a świat umieszczony na skorupie żółwia.
Choć nie każdemu przypadnie do gustu twórczość Pratchetta, to warto spróbować choćby z jego prozą niebeletrystyczną. Zarówno z częścią bardziej humorystyczną, jak i tymi będącymi zaciętą obroną spraw ważnych. Zapoznanie się z nimi daje nowe spojrzenie na kwestie eutanazji, godności umierania i wartości życia.
Marta Kraszewska
