Piotr Leśniak
Półpełny
Piotr Leśniak Półpełny Wydawnictwo MUZA SA

Młodego pokolenia portret własny w debiucie literackim Piotra Leśniaka. Książka ocieka aż alkoholem i wypełniona jest seksem. Za tym prowadzącym do zatracenia szaleństwie kryje się coś głębszego? Kim jest Półpełny? Jaka zadra tkwi w jego sercu?

REKLAMA
Ulice Krakowa przemierza młody chłopak. Podaje się za studenta prawa, który zgodnie z wolą rodziców przeniósł się z Warszawy, jednak częściej można go spotkać z butelką w ręku lub w towarzystwie dziewczyn. Upojenie alkoholowe, szybki seks i szydzenie z bliźnich to całkiem niezły sposób na spędzanie czasu. Trudno się dziwić naszemu bohaterowi. W Krakowie są całkiem niezłe puby, młodzieniec spotyka też dość szybkie kobiety, a jego najbliższe otoczenie nie składa się z myślicieli. Niestety studencka brać z pierwszej połowy XXI wieku składa się z ludzi, którzy już szykują się do wyścigu szczurów, szukając dla siebie możliwie najkrótszej drogi. W tym towarzystwie nie ma miejsca na długie rodaków rozmowy o filozofii, historii czy nowościach literackich, w tym towarzystwie mawia się jedynie o swych planach na przyszłość, popijając je coraz to nowymi drinkami. Taki sposób spędzania czasu musi irytować, czterdziestolatkowie bowiem potrafią lepiej się bawić.
Któregoś pięknego dnia na drodze naszego młodzieńca staje dziewczyna, która go intryguje. Stopniowe poznawanie przybliża dwoje ludzi. Jednak chłopak jest ostrożny. Podobnie jak innym swym zdobyczom, nie zdradza pięknej Antoninie swego prawdziwego imienia, podobnie unika też rozmów o sobie. Oczywiście młodzi szybko trafiają do łóżka, a nasz bohater wreszcie przestaje biegać za innymi kobietami. Do tego momentu scenariusz ten przypomina hollywoodzki film o playboyu, który dopiero poznając jedną jedyna kobietę zaczyna rozumieć czym tak naprawdę jest seks. I właściwie gdyby Piotr Leśniak zakończył na tym swą książkę nie byłaby ona warta nawet wspomnienia. Aby nas zaintrygować, Autor skłania Antoninę do szukania prawdy o swym wybranku. Za maską playboya i lekkoducha kryje się wielka tragedia. Jaka, o tym dowiemy się czytając Półpełnego.
Debiut Piotra Leśniaka zaskakuje. Oczywiście purystów moralnych razić będzie powszechność seksu w książce. Studencka brać może być też oburzona swoim obrazem nakreślonym na kartach książki. Nie będzie się też mylić ten, kto powie, że jest do portret młodego pokolenia widziany w krzywym zwierciadle. Jakkolwiek byśmy jednak patrzyli na Półpełnego, to książka ta napisana jest z dużą dozą humoru i autoironii. Jedyne, co może razić czytelnika, to brak płynnego przejścia między wątkiem zabawowym powieści a dość poważnym i refleksyjnym zakończeniem. Z tego względu lektura ostatnich stron książki staje się męczarnią, którą kończy ostatnia strona.
Poczekam kilka lat i sięgnę po kolejną książkę Piotra Leśniaka. Udowodnił, że można napisać prozę czytaną z przyjemnością.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?