
Życie wdowca jest smutne. Doskwierająca samotność i potrzeba jej zagłuszenia powodują, iż człowiek, mimowolnie zwraca uwagę na rzeczy, które w wirze dnia codziennego zbyłby wzruszeniem ramion. Nawet jeśli jest to ciąg tajemniczych znaków na murze.
REKLAMA
O7A sEFO. Ciąg liter, które mógł napisać ktoś niespełna rozumu lub szpieg. Wiadomość dla kogoś, kto musi pozostać w ukryciu, czy bezsensowne niszczenie cudzej własności, wprawka przed sporządzeniem właściwego grafitti? Znaki te nie mogą dać spokoju Janisowi, który postanawia wyjaśnić tę zagadkę. Nie wie, że natrafił na sprawę równie tajemniczą, co niebezpieczną. Narazi na śmierć nie tylko siebie, ale i przypadkowych pomocników, a jego zaangażowanie i tak nie przyniesie żadnego efektu. Czytelnik do końca nie dowie się, co oznaczają ujrzane na murach znaki.
Literatura grecka jest w Polsce tak naprawdę nieznana. Większości z nas kojarzy się jedynie z Nikosem Kazantzakisem lub Nikosem Chadzinikolau. Niespieszna akcja pełna refleksji nad przeszłością, barwny, kwiecisty wręcz język, wspaniale nakreśleni bohaterowie i akcja, który toczy się powoli, w rytmie codzienności. Tym właśnie jest grecka proza, która zachwyci nawet najbardziej wybrednego czytelnika i językowego purystę. Proza Panselinosa potwierdza tę charakterystykę. Tajemnicze inskrypcje zaczynają się bowiem jak książka sensacyjna, ale nią nie są. Wątek sensacyjno -kryminalny jest w niej wręcz naszkicowany, stanowiąc jedynie pretekst do spojrzenia na społeczeństwo greckie, na ludzi, którzy zmagają się nie tylko z niezrealizowanymi pragnieniami młodości, ale i poczucie, że życie tak naprawdę przeciekło im przez palce. Główny bohater jest nieco znudzonym panem w zaawansowanym wieku, który poddał się małżeńskiemu rytmowi dnia. Śmierć żony spowodowała, iż poczuł się nieco zagubiony i szuka czegoś, co wypełni jego życie. Nieśpieszny seks z dawną sympatią, wspomnienia czasów młodości, okresu dojrzewania, pierwszych miłości i seksualnych fascynacji, a wszystko to opisywane nie tylko z punktu widzenia Janisa, ale też z perspektywy jego najbliższego otoczenia. Jednak to nasz bohater stoi w centrum uwagi, przywilej wdowca, głównego bohatera czy osoby, która dostrzegła tajemniczy ciąg znaków? A może tylko pretekst do przedstawienia nam wszystkim greckiego społeczeństwa w całym jego przekroju? Na to pytanie każdy z nas powinien znaleźć odpowiedź i zapewne każdy z nas odpowie nieco inaczej.
Lektura książki wpędza w melancholię. Tak, wiemy, że przeszłości naszej nie da się przywrócić, ale przykro nam jest, gdy ktoś o tym przypomina. Szybko jednak pocieszy nas język, jakim posługuje się Autor i tłumaczenie, które zachwyca. Lektura tej książki to prawdziwa uczta językowa.
I o to przecież chodzi w czytaniu?
