
Czytanie niektórych książek przypomina podglądanie. Dzięki lekturze uświadamiamy sobie, że wielcy ludzie przypominają nas samych. Wkraczamy więc w intymność zarezerwowaną dla nich samych i ich najbliższych. To nas pociąga tym bardziej, im większą sławę podglądamy. Teraz, dzięki Annie Król wchodzimy w intymne życie Iwaszkiewicza.
REKLAMA
Jarosław Iwaszkiewicz. Polski pisarz, prozaik i eseista, tłumacz, żołnierz, dyplomata, wreszcie prezes Związku Literatów Polskich, pośmiertnie odznaczony medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. W tym miejscu Encyklopedie podają jeszcze tytuły książek i opowiadań napisanych przez Iwaszkiewicza, informacje o przyznanych odznaczeniach i biseksualizmie Pisarza. Garść suchych i nieznaczących informacji o człowieku, który tak naprawdę ukształtował, przynajmniej pośrednio, polską literaturę XX wieku. Informacji, które tak naprawdę nie odpowiadają na pytanie jaki był Jarosław Iwaszkiewicz.
Jak najlepiej poznać drugą osobę? Trzeba zobaczyć miejsca, w których przebywał, poznać zwyczaje, dotknąć czasem pamiątek po nim, zamienić kilka słów z otoczeniem. I tym właśnie tropem poszła Anna Król, autorka książki „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie”. Zaczęła zbierać informacje o Pisarzu składając codzienność kawałek po kawałku i z tych puzzli codzienności odkrywa Iwaszkiewicza dotąd nam nie znanego. Notatki w specjalnych zeszytach lub na skrawkach papieru, ulubiona woda kolońska, stosunek do pieniędzy, relacje z najbliższymi, zawartość szafy.... Wszystko to prowadzi nas do poznania Iwaszkiewicza jako normalnego człowieka, takiego samego jak my sami. Gdzież jest więc miejsce na skandal wywołany wkroczeniem w intymność?
Intymność opisywana przez Autorkę nie sprowadza się jedynie do erotyki. Wszak intymność oznacza również czułość i troskę o towarzyszkę życia, codzienną pracę, miejsca, w których najchętniej się przebywa, zwyczaje dnia codziennego, przyjaźnie czy stosunek do pieniędzy. I właśnie te sfery intymności odnajdziemy w Rzeczach, które pozwolą nam na zupełnie inne spojrzenie na Jarosława Iwaszkiewicza. Od tej pory nie będzie on dla nas pupilkiem reżimu, pochowanym w galowy mundurze górniczym, pojawi się zupełnie inny Iwaszkiewicz, bardziej prawdziwy dzięki swej wrażliwości.
