
Czterdzieści lat Stambułu opowiedziane z perspektywy Mevluta, ulicznego sprzedawcy buzy przerywa sześcioletnie milczenie Orhana Pamuka, tureckiego noblisty i pisarza formatu światowego. Czy trzeba coś jeszcze dodawać?
REKLAMA
Wieczorami ulice Stambułu przemierza sprzedawca buzy. To niskoprocentowy napój alkoholowy, przy którym nasze piwo wydaje się alkoholem mocnym. Napój tolerowany przez ortodoksyjnych muzułmanów, stanowił więc przed laty jedynym możliwym napitkiem alkoholowym, po który sięgali mieszkańcy Imperium Osmańskiego. Obecnie relikt przeszłości, po który sięgają ludzie ciekawi nieznanych smaków lub zainteresowani człowiekiem, którego głos zachwalał towar w sposób tak przejmujący.
Mevlut to urodzony sprzedawca uliczny. Mężczyzna o młodzieńczej twarzy potrafił zachęcić do dokonania zakupów każdą kobietę i głęboko nieszczęśliwy człowiek, rozdarty przez ustawiczne godzenie tradycji, lewicowych przekonań i pokusom świeckości. Mevlut jest niejako alter ego współczesnej Turcji. Mężczyzna korzysta ze zdobyczy cywilizacyjnych utrzymując się jednocześnie z handlu towarem dawno zapomnianym, towarem niechodliwym. Mevlut nie unika anyżowej wódki raki, godząc jej spożywanie z wizytami u ortodoksyjnego mułły, a wszystko to godzi z lewicowymi ciągotkami. Lojalny wobec żony, kuzynów i przyjaciół stara się nie zapomnieć o własnych interesach. Mevlut jednak nigdy nie stanie się bogaty, nawet jeśli wokół wszyscy opływają w dostatki. Nasz bohater jest bowiem jak współczesna Turcja, która jeszcze nie wie, w którą stronę ma się zwrócić, targana ciągotkami w stronę Europy, pielęgnująca swoją świeckość i odczuwająca jednocześnie ciągotki ku tradycji i ortodoksji.
Dziwna myśl w mej głowie to epicka opowieść o Stambule, mieście, które przyciągało ludzi z najdalszych części kraju. O mieście, które przez lata otaczało się slumsami, by wyburzać je i stawiać osiedla, których nie powstydziła by się największa europejska metropolia. To historia o mieście, które tak naprawdę nie jest w powieści zbyt wyeksponowane. Czy to dziwne? A może miasto tworzą ludzie, tacy jak nasz Mevlut i jego rodzina. Miasto, które potrafi pogodzić współczesność z tradycją.
Albowiem handel buzą to nie tylko sposób na utrzymanie rodziny. To przede wszystkim sposób na życie.
