Marta Szarejko
Zaduch. Reportaże o obcości
Marta Szarejko Zaduch. Reportaże o obcości Dom Wydawniczy PWN

Czy można w sposób optymistyczny, nieprzygnębiający opisać losy ludzi, którzy wyrwali się z malutkich miejscowości, pozbawionych perspektyw rozwoju zawodowego i intelektualnego? Reportaże Marty Szarejko dowodzą, że nie jest to możliwe. Ich swoista droga przez mękę, która stała się ich udziałem, droga do lepszego świata nigdy się nie skończy. Opuścili bowiem swój dawny, zaściankowy świat, ale tak do końca nie weszli do tego nowego. Tkwią między nimi i to właśnie jest ich nieszczęściem.

REKLAMA
Pochodzą z miejscowości, których nie sposób znaleźć n mniej dokładnych mapach kraju. Pytani o to skąd pochodzą, wskazują najbliższe większe miasto. Już tym samym pokazują kompleks słoika i to tego najgorszego. Słoika pochodzącego z dziury zabitej dechami. Wiecznie zagubieni, próbujący przystosować się do toczenia i wtopić się w nie, nie dostrzegają prawdy o konieczności wcześniejszego wykorzenienia się z miejsca, z którego przybyli. Wykorzenienia mentalnego, które pozostanie w nich do końca życia. Być może ich dzieci, a na pewno wnuki, staną się takimi, jakimi oni sami chcą zostać.
W wielkim mieście pozornie można ukryć swe braki. Anonimowość, zagubienie w tłumie i szacunek dla prywatności pozwala unikać zbędnych pytań. Przy bliższym poznaniu wychodzą jednak kompleksy. Nikt do końca nie potrafi wyrugować z codziennej mowy regionalizmów, które potrafią zdradzić pochodzenie nawet przed mało uważnym obserwatorem. Jedną z bohaterek zdradziła zbyt nowa biblioteczka. Brak książek zniszczonych od ciągłego wertowania zdemaskował ją jako pochodzącą z domu, w którym książka była zbędną fanaberią. Stale starają się jednak przystosować poznając słodko gorzki smak wielkiego miasta, kompensując sobie jednocześnie niedostatki młodości. Jednak nawet, gdy osiągnął pozorny sukces stale będzie wracać do nich stara prawda o tym, że frak pasuje dopiero w trzecim pokoleniu.
Marta Szarejko dotknęła tematu dziewiczego. Nikt przed nią w tak szerokim aspekcie nie starał się zbadać świata emigrantów z małych miejscowości i dróg ich aklimatyzacji w nowej, nieznanej im dotąd, rzeczywistości. A przecież takich ludzi, jak rozmówcy Autorki, jest wielu i to właśnie oni tworzyć będą klimat wielkich miast. I o tym należy pamiętać, bowiem taka nas wszystkich czeka przyszłość, jaką sobie dziś będziemy tworzyć.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?