Józef Makowski
Uciekinier
Józef Makowski Uciekinier Ośrodek Karta i Dom Wydawniczy PWN

Są rzeczy na ziemi i niebie, o których nawet filozofom się nie śniło. Myśląc o tym zdaniu zakończyłem lekturę książki Józefa Makowskiego. Książki o szczęściu, przetrwaniu i sprycie. Książki, która jest gotowym scenariuszem filmowym.

REKLAMA
Polski Żyd służący w pomocniczych służbach Wehrmachtu wiedza całą Europę. Ubrany w niemiecki mundur, korzystający z wiktu i opierunku niezwyciężonej armii Hitlera próbuje uratować to, co ma najcenniejsze. Własne życie. Dla nas, przyzwyczajonych do opisów obozowych martyrologii, głodu w getcie i codzienności ukrywających się po aryjskiej stronie, scenariusz taki wydaje się nieprawdopodobny. A jednak historia ta wydarzyła się, a jej bohater, prowadząc własną, prywatną wojnę o przeżycie, zwyciężył.
Pierwsze lata okupacji Józef Makowski przeżył we Lwowie. Złudne poczucie bezpieczeństwa pod sowieckim jarzmem szybko zostało zamienione na koszmar okupacji hitlerowskiej. Autor miał pecha należeć do tych, którzy musieli być bezwzględnie wymordowani. Dla żadnego Żyda nie było bowiem miejsca w wyidealizowanej Europie Hitlera.
Przypadek sprawił, że ukrywający się po aryjskiej stronie Makowski trafia do pomocniczej służby Wehrmachtu. Wstępując nie ma gotowego planu na przetrwanie. To nie były czasy długofalowego planowania. Cennym było przeżycie kolejnego dnia, wtopienie się w otoczenie tak, aby nikt nie wykrył sekretu uciekiniera. Nasz bohater postawił wszystko na jedną kartę. Zwykła kontrola lekarska mogła go zdradzić. Obrzezania bowiem nie da się ukryć. Jednakże Makowski ryzykował tylko swoim życiem. Jak wielu, którzy przetrwali okupację, nie miał rodziny, o którą musiałby się troszczyć, mógł więc skupić się na własnym ocaleniu.
O ile jednak swój sekret Makowski mógł ukrywać przed Niemcami, o tyle był on trudny do ukrycia przed innymi Polakami w służbie Wehrmachtu. Kilkakrotnie ocierał się o dekonspirację, wielu jego współtowarzyszy podejrzewali go nawet o niewłaściwe pochodzenie, jednak nikt z nich nie doniósł. Dlaczego? Wielu z nich było ludźmi zupełnie zdeprawowanymi. Czy chcieli w ten sposób udowodnić, że pozostali ludźmi dobrymi? Motywy ich działania są obojętne, ważny jest skutek- Józef Makowski przeżył swoją wojenną epopeję i wygrał własną wojnę z Hitlerem.
Książka Makowskiego dowodzi, że tak naprawdę nie ma jednej historii ocalonych. O ile wśród historii obozowych znajdziemy kilka podobnych do siebie, o tyle trudno nam znaleźć podobną do Uciekiniera, relację. Spisana tuż po wojnie stanowi jeden z ciekawszych dokumentów tamtych lat i warta jest zapamiętania.
Chyba jak każda historia człowieka, który wymknął się śmierci.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?