
Nasza poczciwa, stara Europa. Kilka wieków podzielonego, chaotycznego kontynentu, na którym ścierały się interesy wielkich, będąca polem walki o dominację. Europa wspaniała, Europa przeklęta, jednocześnie Europa posiadająca olbrzymi potencjał, o którym chyba już zapomnieliśmy. Warto sobie uświadomić siłę Europy, choćby przez analizę jej przeszłości. Bowiem tylko wtedy unikniemy błędów przyszłości, kiedy pamiętać będziemy o tych z przeszłości.
REKLAMA
Brendan Simms należy do tych młodych historyków, którzy dzięki świeżemu spojrzeniu na historię, odrzucili narodowe analizy historyczne, spojrzenie na historię z politycznego punktu widzenia, dzięki czemu mogą bez kompleksów ocenić i trafnie opisać zjawiska, jakie zaszły w ciągu kilku wieków na kontynencie europejskim.
Dążenia do dominacji politycznej, gospodarczej i militarnej. Te słowa mogą zobrazować nam to, co działo się w Europie przez sześć wieków. Simms bowiem rozpoczyna swą analizę od 1450 roku, kiedy jeszcze Europa była względnie jednolita kulturowo, politycznie również była w stanie zjednoczyć się przeciw jednemu wrogowi, jakim był wówczas islam. Oczywiście ta względna jednolitość nie stała w sprzeczności w dążeniach do dominacji wewnątrz kontynentu.
Pomysł stworzenia państwa uniwersalnego nie jest nowy. Czym bowiem było starożytne imperium rzymskie? Czym cesarstwo rzymskie narodu niemieckiego? W sumie historia nowoczesnej Europy jest historią wcielania w życie idei imperialnej, która przeciwstawia się idei nacjonalistycznej. Imperializm zakłada bowiem przynależność do większego tworu bez rezygnacji z tożsamości religijnej, kulturowej i etnicznej. Imperium jest więc tworem, który nie zmusza do rezygnacji z przekonań, ani ich nie narzuca. Imperium daje możliwości, nie nakazuje jednak korzystania z nich. Imperium więc mówi o wolności przekonań, wolności kultury, sztuki, religii i prawa do ateizmu. Dlatego Imperia są znienawidzone przez nacjonalizm.
Tak więc książka Simmsa jest historią budowania imperium europejskiego. Przez lata narzucanego siłą przez Habsburgów, Napoleona, wreszcie Hitlera i komunistów. W tej historii motywem przewodnim są Niemcy. To one stworzyły potężne cesarstwo rzymskie narodu niemieckiego, to tam narodziła się reformacja, to one były areną wojen religijnych, wreszcie to tam powstały idee komunistyczna i nazistowska. Niemcy leżące w centrum Europy, z potężnym potencjałem gospodarczym mogą, wraz z Wielka Brytanią przewodzić Europie jako rzeczywistemu imperium. Imperium mierzonego zdolnością do szybszej integracji zarówno gospodarczej, jak i politycznej.
Z wielu względów książka ta nie spodoba się polskiemu czytelnikowi. Nie jesteśmy tam przedstawieni jako pępek świata, to, z czego potworek o nazwie „polityka historyczna” każe stawiać na piedestał dumy, nie jest przedstawiane ze szczególną atencją. Nic dziwnego, byliśmy bowiem przez wieki zdolni do utrzymania stanu posiadania, a z czasem straciliśmy i tę zdolność. Czy jednak prawda ta dotrze do naszych umysłów?
Wątpię.
