Ian Thornton
O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał
Ian Thornton O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał Wydawnictwo Marginesy

Podobno przypadek potrafi zmienić historię ludzkości. Johan Thoms do końca wierzył, że gdyby nie skręcił w ślepą uliczkę w Sarajewie, historia całego świata potoczyłaby się inaczej.

REKLAMA
Johan Thoms mógł uważać się za szczęściarza. Młody, uzdolniony, studiował na dobrej uczelni, obracał się w dobrym towarzystwie, miał piękną i doświadczoną kochankę, możnych przyjaciół, mógł też, dzięki dorywczej pracy, pomagać rodzinie. Jego praca polegała na prowadzeniu samochodu, którym jeździli możni goście generała Potiorka. Idylla ta skończyła się pewnego czerwcowego dnia, w którym Johan popełnił błąd. Prowadzony przez niego samochód skręcił w uliczkę, w której czekał na jego pasażera Gawriło Princip. Tego dnia monarchia austriacka straciła następcę tronu, a gotująca się Europa zyskała pretekst do rozpoczęcia rzezi.
O ile naszego bohatera można nazwać intelektualistą, o tyle jednak jego orientacja w wielkiej polityce jest równa zeru. Dlatego też przerażony rzuca pracę i rozpoczyna iście Kainową wędrówkę po świecie i z przerażeniem czyta doniesienia prasowe. Każda bitwa, każde doniesienia o stratach po obu stronach barykady wywołują u naszego bohatera wyrzuty sumienia. Żyje jak mnich, opiekując się przypadkowo poznanym chłopcem. Dzięki pomocy możnego przyjaciela nie cierpi materialnych niedostatków, jednak materia to nie wszystko.
Gdy po latach mężczyzna wraca do rodzinnego domu, zauważa, że życie przeciekło mu przez palce. Lata ucieczki pozbawiły go miłości ukochanej kobiety i radości z wychowania swego syna. Uciekając nie wiedział o tym, że został ojcem, a kiedy już poznał tę prawdę nie był w stanie niczego naprawić. Życie bowiem płynie jak rzeka, do której nie sposób wejść po raz drugi.
Ian Thornton napisał książkę o ucieczce przed samym sobą, o wyrzutach sumienia z powodu wyimaginowanych przewin. Thorntonowy bohater czuje się winny, bo taka była jego natura, jego wina jednak wynika z egoistycznego poczucia wyjątkowości. Wyjątkowy jako człowiek sukcesu musiał pozostać jako człowiek porażki, cena jednak jaką zapłacił za to była wysoka.
Może więc ostrożnie podchodźmy do wszystkich wierzących w swoją wyjątkowość. Potrafią oni unieszczęśliwić siebie i swoje otoczenie.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?