
Pragnienie życia i szczęścia. To naturalne dla każdego człowieka marzenie jest niedostępne dla tych, którzy do nikogo nie należą, ludzi ze skazą, gorszych w oczach innych ludzi.
REKLAMA
Mały Andrejko Dunka nie miał szczęścia w życiu. Ciążące nad nim fatum wynikało z urodzenia. Andrejko był bowiem człowiekiem lasu, powietrza i wolności, był Cyganem, a takich należy się obawiać, Cyganie są bowiem nieprzewidywalni, niszczą i kradną. Skoro więc Cygan jest złem, dlaczego Andrejko miałby być dobrym, nawet jeśli będzie chciał żyć tak, jak każdy z nas? Odpowiedź na to pytanie wymusza na nas niejako Martin Šmaus.
Historia Andrejka zaczęła się w dniu, w którym chłopiec musiał opuścić dom rodzinny i przenieść się do Pragi. Natura obdarzyła młodzieńca zwinnymi palcami, stworzonymi wprost do wyciągania z kieszeni zasobnych portfeli i ściągania z nadgarstków drogich zegarków. Wyjazd oznacza jednak rozstanie z matką, po której zostaje chłopcu mały, srebrny krzyżyk. Ten amulet towarzyszyć będzie Andrejkowi w chwilach smutku i radości, do końca będzie najcenniejszym dla niego przedmiotem.
Chłopiec nigdzie nie zagrzeje miejsca na dłużej. Wprawdzie chciałby zapuścić gdzieś korzenie, mieć dom, do którego mógłby wracać, pracę, w której mógłby pokazać, że nie jest gorszym człowiekiem niż wszyscy inni, ale nie jest to mu dane. Spotyka wprawdzie wielu zacnych ludzi, wyciągających do niego pomocną dłoń, ale napotykał też tych podłych, dla których nie był człowiekiem, ale Cyganem, ludzi, którzy potrafili zdewastować jego życie. I właśnie przez tych ostatnich życie chłopca staje się zbiorem chwil szczęścia, za które płaci się tygodniami bólu.
Chciałem przeczytać kiedyś książkę, która wtłoczy mnie samego w skórę bohatera, która sprawi, że poczuję lęk, jaki go trapi, głód, tęsknotę, pragnienia. Książkę napisaną tak sugestywnie, że wraz z bohaterem będę czuł smród i piękny zapach, ból bezsilności i euforię wywołaną sukcesem, chciałbym móc płakać wraz z bohaterem, śmiać się, kiedy on się śmieje, wyć do księżyca i pić wódkę do upojenia jak i on pisze. Martin Šmaus napisał historię, której żaden z nas nie chciałby przeżyć, jednak każdy z nas, którzy sięgną po tę książkę, zostaną brutalnie do niej wepchnięci. Lektura każdej kartki wywoła dreszcze i strach przed tym, co nieuniknione.
A my, czytając historię Andrejka, pomyślmy o tych, którzy zostali w naszych oczach naznaczeni innością. Może wśród nich jest ktoś taki?
