
Co robi mężczyzna kiedy opuszcza go ukochana kobieta? Tłumi w sobie żal pijaństwem i rozpustą. A kiedy przy okazji znajduje szanse na to, by wreszcie spełnić swe marzenia chwyta się jej rozpaczliwie jak tonący przypadkowej, najmniejszej choćby deski.
REKLAMA
Zack, Bułgar mieszkający na stałe w Kalifornii, postanawia wyruszyć na pijacką eskapadę do Meksyku. Plan ma prosty- upić się do nieprzytomności i zakończyć noc w ramionach przypadkowej kobiety. Plan ten udaje się połowicznie- Zack, pijany, pragnąc naprawić świat, staje w obronie bitego mężczyzny. Nie jest to zbyt mądra decyzja, zważywszy na jego upojenie, udaje mu się jednak umknąć napastnikom, którzy szybko zdobyli na nim przewagę, ich samochodem, wyładowanym workiem z marihuaną. Zack nie wie ile jest warta jego zdobycz, licząc na bogactwo rusza na drugi koniec kraju gdzie ma znajomości i trudniej jest o świeże meksykańskie zioło.
Teoretycznie w tym momencie powinniśmy wejść w klimat powieści drogi. Nasz bohater powinien prowadzić samochód, nocą upijać się w przydrożnych barach, podrywać przeżywające drugą młodość kelnerki i sprzedawczynie, a rankiem wychodzić z ich łóżek i wsiadając do samochodu zapominać jak miały na imię. Jednakże Zack jest fotografikiem, który lata temu zamienił obiektyw na stabilizację. W drodze towarzyszy mu starego typu aparat fotograficzny i kilkanaście rolek filmu. Podróż ta zamienia się z jednej strony w sesję fotograficzną, z drugiej wspomnieniami o tej, która odeszła. O latach życia w Bułgarii, decyzji o rozpoczęciu nowego życia w kraju wielkich szans, fascynacji fotografią i stopniowej rezygnacji ze swojej pasji, a także o tym, jak łatwo jest dwojgu ludziom oddalić się od siebie. Codzienność bowiem jest bezwzględna i potrafi stłumić nawet najbardziej ognistą miłość.
Niedostrzegalnie więc wchodzimy w najintymniejszą sferę życia naszego bohatera i im bardziej go poznajemy, tym bardziej przestajemy go lubić. Pozostaje jedynie litość, nieco poszyta pogardą i nadzieją, że z nami jest inaczej, że nie spieprzyliśmy swego życia tak, jak to zrobił Zack. Naszemu bohaterowi pozostaje bowiem wątła nadzieja, że oto będzie mógł zamienić swoją marihuanę na dobry sprzęt fotograficzny i dzięki temu spróbować życia od nowa. Worek z narkotykiem jest więc swoistym świętym Graalem i tak jak on pozostanie jedynie złudzeniem
.
Bowiem nie da się wejść ponownie do tej samej rzeki, a do dobrego zdjęcia wcale nie trzeba nowoczesnego sprzętu.
.
Bowiem nie da się wejść ponownie do tej samej rzeki, a do dobrego zdjęcia wcale nie trzeba nowoczesnego sprzętu.
