Jaroslav Rudis
Aleja Narodowa
Jaroslav Rudis Aleja Narodowa Wydawnictwo Książkowe klimaty

Poznajmy Vandama, najprawdziwszego w świecie Czecha. Vandam potrafi zrobić dwieście pompek, nie boi się ciężkiej pracy i nade wszystko ceni sobie porządek. Mężczyzna nie ma nic przeciwko Turkom, Polakom czy Niemcom, o ile oczywiście ci nie robią syfu. Vandam porządek potrafi wyegzekwować ciosem w szczękę lub uderzeniem „z główki”. Gdyby jednak ktokolwiek uznał Vandama za faszystę, ten by się oburzył. Podniesiona do góry prawe ramię to przecież znak rzymski, do którego on, Vandam ma jako Europejczyk prawo. Tę kwintesencję czeskości wziął na warsztat Jaroslav Rudis, a jego osoba gwarantuje nam świetną lekturę.

REKLAMA
Brutalna siła, samoobrona, kraj tylko dla krajan, ład i porządek, a do tego wszechobecny spisek tych, którzy wmawiają Ci, że dbają o Twoje dobro po to, by Cię oszukać. To filozofia życiowa, która właściwa jest wielu nacjonalistycznym watażkom całej Europy, Vandama, uczciwego mieszkańca jednej z dzielnic na obrzeżach Pragi. Właściwie dzielnica ta dzieli się na część gorszą, składającą się z blokowisk z wielkiej płyty i lepszą, zabudowaną nowoczesnymi willami. Centralnym miejscem gorszej części jest knajpka Północna, miejsce spotkań Zamrażaka i Vandama, mięśniaków uważających się za króli dzielnicy.
Obaj mężczyźni uzupełniają się i wspierają. Jeśli jeden z nich ma akurat zasądzony wyrok w zawieszeniu, rozwiązania siłowe, zwłaszcza te przy świadkach, bierze na siebie drugi. Tu nikt, a zwłaszcza w Północnej, nie może narobić syfu. Ochotniczy patrol obywatelski w składzie Vandam i Zamrażak szybko nauczy przestrzegania przepisów ruchu drogowego czy zachowania czystości języka. Ceną tej nauki są rozkwaszone nosy i wybite zęby uczniów, a nauczycieli rachunki za kolejne kieliszki wódki zapijane piwem.
Vandam jest więc bohaterem. Sam chce przypominać Jeana Claude Van Damme`a z filmu „Krwawy sport”. Dwieście pompek, mocne pięści, koncentracja w walce i przeszłość tego, który miał 17 listopada 1989 roku zadać w czasie demonstracji w Alei Narodowej pierwszy cios. Poza tym mężczyzna wie dobrze jak należy postępować z kobietami, by je uszczęśliwić. I tylko Sylva rozszyfrowała małość mężczyzny.
Nasz prawdziwy Czech bowiem nie jest tak wspaniały. Jego przeszłość jest na tyle wstydliwa, że obecne życie można uznać za próbę odrodzenia, próbę rozpaczliwą i żałosną jednocześnie. Próbę nieudaną i osądzoną pod koniec książki. Osądzoną w sposób brutalnie poniżający.
Ale chyba tylko tak można osądzić początki zwykłego nazizmu.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?