
Bałkany. Niegdyś region względnie pokojowej koegzystencji kultur, religii i ludzi. Religia i pochodzenie schodziły na drugi plan w obliczu biedy, niedostatku i trudów życia. W takim miejscu łatwo jest wzbudzić niechęć, nienawiść. Udało się to zrobić Hitlerowi, udało się też Miloszewiczowi. Wystarczyło tylko podzielić ludzi na tych lepszych i gorszych. Dobro jednak zostaje w ludziach, ukryte, utajone, trudne do odnalezienia. I to dobro stara się przypomnieć Milijenko Jergović.
REKLAMA
Dwadzieścia cztery opowiadania, które przenoszą nas w świat równie egzotyczny, co świat całego basenu Morza Śródziemnego. Ten świat obciążony jest balastem kilku krwawych łaźni. Teraz dochodzi do siebie lecząc rany zarówno te materialne, jak i te w duszach ludzkich. Ich Autor wie dokładnie czym jest nacjonalizm. Jego ojciec doświadczył go w najgorszym jego wydaniu. Nacjonalizmu, który dzieli całe rodziny. Bośniacki Chorwat, pisarz i poeta, który nie boi się najtrudniejszych tematów i opinii czytelników, którym zbyt odważne podejście do tychże tematów może się nie spodobać.
Człowiek, jego życie, wyznawane zasady i targające nim namiętności. To tematy opowiadań Jergovicia. Gita, femme fatale, rozkochująca w sobie mężczyzn, bawiąca się nimi i porzucająca ze złamanym sercem to bohaterka tytułowego opowiadania. Gita wzbudza nienawiść wszystkich porzuconych kochanków z wyjątkiem jednego. Jeden z nich postanowił zdobyć Gitę i udowadnia, że jest w stanie tego dokonać nie licząc się z kosztami. Ten przygnębiający pean na cześć prawdziwej miłości nokautuje czytelnika i zmusza do czytania kolejnych opowiadań.
Kogóż w nich nie ma? Jest młody chłopak, który tak dalece nie znosi samotności, że jest w stanie przyjąć pod swój dach każdego, kto uszanuje jego prywatność, nawet jeśli tym kimś jest śmiertelny wróg. Czy można jednak mówić o wrogu, jeśli cierpi się po jego odejściu? Kim właściwie jest ten wróg? Skoro mówi tym samym językiem, tak samo cierpi chłód i głód, a jedyna różnica polega na sposobie odmawiania modlitwy i stosowanej diety?
Jest też stary i prawdziwy komunista, który nie mając parcia na karierę i materialne dobra pozostał wierny wyznawanym zasadom. Z równym uporem nie poddawał się ani internacjonalistycznemu glajszachtowaniu narodów Jugosławii, co nienawistnemu podziałowi dokonywanemu przez nacjonalistów. Mężczyzny tego nie da się lubić, on sam nawet zniechęca do tego. Czujemy jednak szacunek dla jego postawy i chcielibyśmy mieć takiego przyjaciela.
Każde z opowiadań czyta się jak opowieść słuchaną w długi zimowy wieczór, przy papierosie i szklaneczce rakiji. Wrażenie to potęguje fakt, że to właśnie człowiek stanowi centrum opowieści Jergovicia. Człowiek osamotniony, pełen lęków, niepewności, a jednocześnie mający świadomość zarówno celu, do którego zmierza, jak i zasad, które powinny nim kierować. Proza Jergovicia jest uniwersalnym przesłaniem do współczesnego świata, w którym tak często brakuje zrozumienia, a tak wiele bywa nienawiści.
