Anna J. Dudek
Poddaję się
Życie muzułmanek w Polsce
Anna J. Dudek Poddaję się Życie muzułmanek w Polsce Wydawnictwo Naukowe PWN

Jeśli kłujecie nas, czy nie krwawimy? Jeśli łaskoczecie nas, czy nie śmiejemy się? Jeśli trujecie nas, czy nie giniemy? Kupiec wenecki

REKLAMA
Dwanaście historii. Ich bohaterki to kobiety, które naiwnie wierzyły, że niczym, prócz wyznania, nie różnią się od reszty społeczeństwa. Ta drobna różnica zdaje się determinować sposób postrzegania drugiego człowieka. Różnice religijne, do niedawna wręcz niedostrzegalne, nagle przesłoniły ludzki charakter, pracowitość czy uczciwość. Religia, podobnie jak w czasach wojny trzydziestoletniej czy konfliktu na Bałkanach, stała się kwestią pierwszoplanową. Polskie społeczeństwo szczycące się wielowiekową tradycją tolerancji i gościnności stało się, w dość krótkim czasie, społecznością równie odporną na argumenty logiczne, jak społeczności kierowane przez ISIS.
Na początku wierzysz, że jesteś taka sama jak reszta otoczenia. Potem spotyka Cię pierwsza, druga i kolejna przykrość. Jeśli wrażasz swoją odmienność strojem to szybko zauważysz początkowo kpiące, potem pełne szyderstwa, przechodzące stopniowo we wrogie i pogardliwe spojrzenia. Stopniowo docierają graniczące z chamstwem komentarze i docinki. Otoczenie nie protestuje. Strach zarówno przed „tą obcą”, jak i przed „tym chamem” paraliżuje. Najlepiej nie widzieć „dystyngowanego pana” plującego w stronę kobiety i nie słyszeć słów o terrorystce wskazującej drogę na Bliski Wschód. Radykalizm odnosi pierwszy sukces. Udało się oto zobojętnić jednego człowieka na krzywdę innego, którego wina polega jedynie na tym, że inaczej się modli.
Odrzućmy motyw strachu. Gdyby strach rzeczywiście nas determinował do działania, to patrole obywatelskie przede wszystkim zatrzymywałyby bandytów przystrojonych w barwy klubów piłkarskich, a tzw. „grupy patriotyczne” dawno zostałyby zdelegalizowane. To nie strach, ale niewiedza i szukanie kogoś, kogo można umieścić w hierarchii społecznej na najniższym szczeblu, determinuje postępowaniem ludzkim. Z tego właśnie powodu, tak chętnie tysiące ludzi zwolniło się z obowiązku logicznego myślenia i postanowiło przyjąć poglądy innych za swoje.
I w tym społeczeństwie znalazło się oto dwanaście kobiet. Wśród nich są konwertytki, polskie Tatarki i kobieta z ogarniętego wojną Iraku. Motywacje do życia religijnego i rozumienie znaczenia tego pojęcia są różne dla każdej z nich. Mamy tedy pierwszy dowód na to, iż islamu nie można traktować en-masse, że jest tak naprawdę tyle islamów, ilu jest muzułmanów, nawet tych najbardziej radykalnych. Podejście do haram i halal jest u Tatarek, dla których przepisy religijne są czymś normalnym, wyniesionym z domu i zupełnie odmiennym niż u konwertytek, które rozważają każdy przepis i z gorliwością neoficką starają się wypełnić nawet najbardziej nieżyciowy przepis. Zwyczaje arabskie nie pasują do zwyczajów mieszkańców Kruszynian, podobnie jak postrzeganie przepisów religijnych. I wszystko to jest teoretycznie dobrze w Polsce znane, ale nie przeszkadza to choćby w relatywizacji aktu zbezczeszczenia meczetu w Kruszynianach. Sprzeczne? A jednak przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Dziwne.
Jednak najbardziej zaciekawiła mnie kwestia konwersji. Dominującą motywacją kobiet zmieniających wyznanie było poszukiwanie tego czegoś, czego nie dał im katolicyzm. Sprzeczności, których nie potrafił wyjaśnić katecheta, różnice miedzy wyznawanymi zasadami a rzeczywistym życiem, nie świadczą zbyt dobrze o naszych katolikach. Trudno się więc dziwić kobiecie, która w islamie znalazła wewnętrzny spokój, a ten umożliwił jej chodzenie z uśmiechem na twarzy. Czy to dobrze świadczy o przeważającej w Polsce religii, jej duchownych i wreszcie wiernych? Może ten sprzeciw wobec postępującej islamizacji należałoby rozpocząć od spojrzenia na religijność Polaków, którzy jak się wydaje, dość specyficznie, niejako po faryzejsku traktują przykazanie miłości.
I jak wyrzut brzmi odpowiedź na pytanie kończące książkę. „Żeby zaczęli myśleć. I żeby traktowali nas jak ludzi”.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?