Remigiusz Mróz
W cieniu prawa
Remigiusz Mróz W cieniu prawa Wydawnictwo Czwarta Strona

Jakiś czas temu los zetknął mnie z Remigiuszem Mrozem, nie osobiście oczywiście, ale z jego książką. Trawers mnie oczarował na tyle, że postanowiłem sięgnąć po inna jego książkę. Sprawdzam, zacny Remigiuszu, czy zrobisz na mnie takie samo wrażenie.

REKLAMA
Początek XX wieku. Galicja, majątek bardzo bogatego i utytułowanego arystokraty. W pałacu dochodzi do okrutnego morderstwa. Podejrzenie pada na pucybuta, Erika Landeckiego, mężczyzny o dość złej reputacji. Nic dziwnego, że sąd uznaje go za winnego i skazuje na karę śmierci. Tylko cud może uratować Erika od śmierci. Ni dziwnego, że nasz bohater pała chęcią zemsty do tych, którzy fałszywie go oskarżyli. Jego plan jest skonstruowany precyzyjnie i cynicznie. Musi być jednak przygotowany na to, że jego prześladowcy są nie tylko inteligentni, ale i bezwzględni. Na szczęście nasz bohater ma po swojej stronie znakomitego adwokata i piękną kobietę.
Dziwna jest ta arystokracja z książki Mroza. Niby toto zostało dobrze wychowane i otrzymało staranne wykształcenie, ale jego sposób bycia, wyrażania się pozostawia wiele do życzenia. Przestępcy też są dość dziwni. Taki wyrzutek społeczny zdobywa się na wielką szlachetność, a i potrafi wykorzystać luki prawne. Na szczęście trudno jest to zauważyć, bowiem czytelnik przedziera się przez gąszcz problemów, które autor postawił przez jego bohaterem, który mimo cynizmu staje się momentami rozbrajająco naiwny.
Powiem szczerze. Zawiodłeś mnie Mistrzu Remigiuszu. Wiem, że pisanie tej książki miało być odskocznią od stresującej pracy. Czy jednak można usprawiedliwić tym ostatnie 50 stron tej książki? Sadyzmem było narażanie Erika na tak wielkie cierpienia i kolejne przygody. Czy książka straciłaby cokolwiek bez nich? A może zyskała w oczach czytelnika? Może byłaby znacznie lepsza. Nie myślałeś o tym, Mistrzu Remigiuszu? Wszak dowiodłeś, że potrafisz pisać, więc nas zachwycaj.
I przepraszam za ten mentorski ton, ale jak wiesz, pisarz pisze dla takich ludzi jak ja. Dla czytelników.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?