
Poznajcie Papryczkę, podrzutka noszącego dziwaczne i długie imię. Chłopca, którego na zawsze naznaczyła tęsknota za trzema kobietami- matką, która go porzuciła, opiekunką, którą on porzucił i kobietą, która dała mu złudzenie domu.
REKLAMA
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte XX wieku, Kongo-Brazzaville, lata, w których Afryka wybija się na niepodległość, lata przepełnione negacją tego, co zostało z okresu kolonizacji i marzeniami o lepszym jutro. To lata prób przenoszenia komunizmu na grunt afrykański, prób skazanych na niepowodzenie, prób, które wielu złamie życie. Dorastanie w takich czasach może być nie lada wyzwaniem, zwłaszcza, jeśli dorastający nie ma oparcia w rodzinie i skazany jest na opiekę ludzi o dość podejrzanej przeszłości i skłonnościach.
Podstarzały i schorowany Papryczka opowiada nam swe życie. Opowieść rozpoczyna od dnia, w którym po raz pierwszy bojący się moli misjonarz nie przyjeżdża do sierocińca. Nie jest to jedyna zmiana w sierocińcu. Kolejną są czerwone chusty, które sieroty noszą, wzorem radzieckich pionierów, wiązane pod szyją. W ślad za nią idzie wiernopoddańcze uwielbienie dla prezydenta Republiki, przedstawianego w roli nieomylnego herosa zbawiającego swój lud. Zmiany te są jednak kosmetyczne. Kierownictwo placówki pozostaje to samo, wśród kadry urzędniczej panuje nepotyzm i korupcja, powszechna zazdrość i szpiegowanie należą do codzienności młodego państwa. Jednocześnie gdzieś wszystkim dorosłym umyka to, co najważniejsze- dobro wychowanków. Nic dziwnego, że kilku z nich opuszcza nieprzyjazną dla nich placówkę. Jednym z nich jest Papryczka.
Od tego dnia chłopiec rozpoczyna przestępcze życie, gdzieś jednak tkwi w nim głód normalności, który wzmaga się, kiedy nasz bohater poznaje kobietę nazywaną Fiat500. Pozornie normalne życie kończy się w dniu, w którym kobieta musi opuścić miasto. Tego dnia cwaniak przeistacza się w nadwrażliwego, dojrzałego człowieka, który stacza się, nie mogąc poradzić sobie z bólem.
Tęsknota, marzenia, pragnienia i poczucie pustki dominuje w całej powieści. Alain Mabanckou spisuje historię Papryczki z właściwym sobie poczuciem humoru, wiemy jednak wszyscy, że wywołuje on śmiech przez łzy. Czytelnik szybko dostrzeże, że nie tylko życie Papryczki, ale wszystkich opisywanych przez niego postaci, jest życiem bez przyszłości, życiem z dnia na dzień. To powieść o człowieku, który chciałby czynić dobro, jednak nikt nie nauczył go, co właściwie znaczy to słowo.
Bo przecież czym skorupka za młodu nasiąknie….
