Viet Thanh Nguyen
Sympatyk
Viet Thanh Nguyen Sympatyk Wydawnictwo Akurat

Ostatnie godziny Sajgonu przed wkroczeniem armii Ho Chi Minha. Wszyscy zaangażowani w działania reżimu rozpaczliwie szukają dróg ucieczki. Kilkudziesięciu szczurów zamkniętych w sajgońskiej klatce może uratować piastujący wysokie stanowisko Generał. Nie wie, że wokół niego kręci się agent Północy, który zdaje sobie sprawę, iż zajęcie Sajgonu nie zakończy wojny.

REKLAMA
Co my, u licha, wiemy o wojnie wietnamskiej? Tyle, ile przekazują nam reżyserzy kasowych filmów. Wietnam jest nam więc znany z amerykańskiego punktu widzenia i albo jest to hurrapatriotyczny obraz o konwencji kryminału, albo psychologiczna ewolucja prostego chłopaka z prowincji, wykrzywionego przez okropieństwa wojny. W tym obrazie Wietnamczycy pełnią rolę raczej tła, dla głównych bohaterów filmu. Nie ma miejsca na ich własne motywacje, ich przeżycia, ich psychiczną ewolucję, ani nostalgię, jaką przeżywają już na wygnaniu. Czy książka Viet Thanh Nguena zapełni tę lukę?

Bohater książki jest wiecznym outsiderem. Syn misjonarza i Wietnamki będzie do końca swoich dni pogardzanym wyrzutkiem, skazanym na wieczne udowadnianie, iż jest równie dobry jak ludzie zachodu czy wschodu. Tacy jak on zawsze będą nosić maskę, pod którą ukryją swe prawdziwe uczucia, będą pogardzać ludzi, z którymi zetknie ich los, a jednocześnie będą cenić tych, którzy okażą im prawdziwą przyjaźń. Nasz bohater jest wybitnie inteligentnym, ale skrzywdzonym już w dzieciństwie człowiekiem. Z takich jak on rekrutują się ludzie gotowi podpalić cały świat. Dla naszego bohatera świat ten oznacza dawny Wietnam, ten sam, w którym on dorastał pogardzany nawet przez najbliższą rodzinę. Nic więc dziwnego, że stanie się on podwójnym agentem, tylko pozornie służącym dwóm panom, bowiem dla naszego bohatera, jedynym panem jest on sam.
Ale oczywiście nie tylko wątek psychologiczny odnajdzie czytelnik w tej książce. Jest ona bowiem również opowieścią o trudnej sztuce aklimatyzacji, o tym, jak niewiele jesteśmy w stanie zrozumieć Wschód, ukrywając swą ignorancję pod zwykłą pogardą.
A to ostatnie chyba najlepiej nam wychodzi.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?