Joyce Carol Oates
Ofiara
Joyce Carol Oates Ofiara Wydawnictwo WAB

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Te słowa, wypowiedziane przez geniusza propagandy zła, przewijały się przez moją głowę w zassie lektury tej książki. Czymże bowiem jest prawda? Czy istnieje jeszcze prawda absolutna w morzu przekazanych nam doniesień medialnych, nastawionych na sterowanie naszymi emocjami? Na to pytanie warto spróbować znaleźć odpowiedź w czasie lektury książki Joyce Carol Oates.

REKLAMA
Pascayne, New Jersey, rok 1987. Na terenie opuszczonej fabryki znaleziona została czarna dziewczynka. Pobita, zgwałcona, wysmarowana psimi odchodami i rasistowskimi napisami. Jej irracjonalna odmowa złożenia jakichkolwiek oskarżających zeznań tłumaczona jest szokiem i strachem. Poszlaki i strzępy słów, które wypowiada lub pisze wskazują na akt rasizmu, w który zaangażowany był anonimowy funkcjonariusz policji. Niedomówienia i plotki wywołują niepokój wśród kolorowych mieszkańców miasta. Sytuacja komplikuje się, kiedy w sprawę angażuje się demoniczny pastor, zażarty bojownik w walce o prawdę i jego brat, adwokat. Wkrótce zgwałcona dziewczynka staje się symbolem ofiar rasizmu i ikoną Afroamerykanów. Jest też przedmiotem rywalizacji dwóch zwalczających się ugrupowań, które pozornie tylko dążą do znalezienia prawdy i ukarania winnych. Ale prawda, jeśli bywa banalna i nie pasuje do wynikającego z pragnień schematu, jest ignorowana, wbrew oczywistym faktom. Im bardziej fakty zaprzeczają stawianym tezom, tym gorzej dla faktów.

Populizm i histeria są wrogami prawdy i wypaczają nawet najbardziej szlachetne pobudki. Powodują, że nagle przestaje liczyć się obiektywizm, zdrowy rozsądek, dowody. Zaczyna liczyć się tylko udowodnienie tezy. Jest spisek? Szukamy wszystkiego, co dowodzi jego istnienia, a każdy, kto jemu zaprzeczy, również w nim tkwi. Coś podobnego widzimy od kilku lat na ekranach naszych telewizorów, kiedy jeden z polityków o demonicznym wyrazie twarzy, wypowiada swe kosmiczne wręcz teorie. Chyba dlatego my, polscy czytelnicy, pojmiemy przekaz książki Oates. Ta amerykańska pisarka nie boi się bowiem wkładać kija w mrowisko, licząc na odzew czytelnika. Czytelnik, pochodzący wszak ze społeczeństwa, podatnego na sterowanie przez populistów, zasługuje na rzetelny i prawdziwy obraz świata. Jego wrogiem numer jeden są więc media, żądne sensacji przykuwającej uwagę ludzi. Uwaga ludzka i oglądalność przekładają się na wpływy z reklam, a co za tym idzie na wyniki finansowe. Media nie szanują więc odbiorcy, traktując go tylko w kategorii pozycji z rachunku zysków i strat. Szanujmy więc samych siebie, my, zwykli czytelnicy. Jeśli więc czytamy coś, co ma sterować naszymi emocjami uważajmy, oto ktoś przestaje nas szanować. Chce pozbawić nas umiejętności chłodnej analizy i na tym nabić sobie kasę. Ten sam schemat dostrzegamy w działaniach polityków i niektórych działaczy, którzy szukają niszy, pozwalającej na medialne zaistnienie.

Nie dajcie robić sobie wody z mózgu. Myślcie, analizujcie fakty, a przede wszystkim nie pozwólcie, by zakrzyczano prawdę, mówi do nas Oates. Nie pozwólcie, by doszło do ludzkich tragedii, a przede wszystkim nie pozwólcie zrobić z siebie niewolników populizmu.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?