Luca D`Andrea
Istota zła
Luca D`Andrea Istota zła Wydawnictwo WAB

Dlaczego chodzimy po górach? Bo są, niezwyciężone, odwieczne i groźne. Czekają na nas, ale nie wybaczą jednego. Zlekceważenia. Nie lubią tych, którzy chodzą nieodpowiednio ubrani, jakby wybierali się na spacer w parku. Góry nie lubią też zabawy, a każdy przejaw zlekceważenia zamieniają się w bestię.

REKLAMA
Doświadczył tego Jeremiasz Salinger. Ten filmowiec i scenarzysta przeniósł się do małej wioski w południowym Tyrolu. Jego wyprawa w góry, która miała dostarczyć materiałów do filmu dokumentalnego, zakończyła się tragedią. Przeżył tylko Salinger, który w czasie rekonwalescencji i bezpośrednio po niej, starał się zapomnieć o powypadkowej traumie. Mężczyzna musiał zdawać sobie sprawę z tego, że nieleczona może zamienić się w poważną dolegliwość psychiczną. Lekarstwem ma być życie rodzinne. Codzienne zabawy z córką, żona, teść, który potrafił wzbudzić szacunek i sympatię każdego człowieka. Te proste zabiegi wydają się naszemu bohaterowi niewystarczające. Naszemu filmowcowi potrzeba czegoś więcej, a tym więcej ma być wyjaśnienie zagadki masakry w wąwozie Bletterbach.
Czy po trzydziestu latach można odnaleźć zbrodniarza? Takie zadanie jest trudne nawet dla aparatu policyjnego, a co dopiero dla detektywa amatora. Masakry dokonano w czasie wyjątkowo złej pogody. Deszcz i wichura zatarły wszelkie ślady, a ludzie, którzy ją odkryli nie powiedzieli całej prawdy. Wydaj się, że każdy z małej tyrolskiej wioski coś wie o tym tragicznym wydarzeniu, ale nie chce, by ktoś spoza społeczności wtrącał nos w nie swoje sprawy. Co się w górach wydarzyło, ma w górach pozostać. Ta stara prawda króluje wśród mieszkańców, którzy gotowi są podkreślić ją nawet przy użyciu siły fizycznej. Salinger wprawdzie kilka razy doświadcza na własnej twarzy ich perswazji, ale nie schodzi z raz obranej drogi. Wyjaśnienie zagadki porzuca dopiero wówczas, gdy dalsze dochodzenie ujawnia coś, co dotknie jego najbliższych. Raz obudzona bestia, ta druga bestia, z wąwozu Bletterbach, tak łatwo nie uśnie. Morderca bowiem chce dokończyć swego dzieła…..
Podobno dobry thriller powinien zacząć się trzęsieniem ziemi, po czym atmosfera winna stale się zagęszczać. Luca D`Andrea dobrze przyswoił sobie tę starą prawdę. Istota zła zaczyna się tragedią, po czym następuje pozorny spokój, następnie zaś atmosfera ulega gwałtownemu zaostrzeniu, powodując przerażenie czytelnika, który tak naprawdę uczestniczy w toczącym się śledztwie. Czytelnik od pierwszych stron identyfikuje się z głównym bohaterem i tak jak on, walczy o to, by prawda wyszła na jaw.
A prawda może zaskoczyć….

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?