
Stara miłość, co prawda nie rdzewieje, ale musi stawić czoła odwiecznemu rywalowi. Poczuciu obowiązku. Te prawdę przypomina nam Zeruya Shalev.
REKLAMA
Różne bywają rocznice, o niektórych zapominamy, inne z kolei kultywujemy. O jeszcze innych olelibyśmy zapomnieć, próbujemy zrobić to ze wszystkich sił, niestety nieskutecznie. Iris od dziesięciu lat próbuje zapomnieć o terrorystycznym zamachu. Poskładana przez lekarzy cierpi na stale powracające ataki bólu, nigdzie więc nie rusza się bez opakowania środków przeciwbólowych. Zarówno ona, jak jej cała rodzina szczegółowo analizuje tragiczny dzień próbując dociec, co by było gdyby nie ona prowadziła tego dnia samochód, lub gdyby jej dzieci nie marudziły wychodząc z domu. Nietrudno się domyślić, że takie życie odcisnęło się na całej rodzinie. Mąż ucieka w rozgrywki szachowe, córka wyprowadziła się z domu, dorastający zaś syn stara się grać twardego, nieco zbuntowanego chłopaka. Niewiele więc trzeba, by ta pozornie szczęśliwa rodzina zaczęła się rozpadać. Choćby przypadkowego spotkania z dawną miłością.
Niektórzy ludzie stworzeni są dla siebie, jednak z niezrozumiałych przyczyn rozstają się. Oczywiście cierpią, marzą o tej drugiej osobie, o jej powrocie, dotyku, melodii głosu. Ich tęsknota nigdy nie gaśnie, ona tylko tli, gdzieś pod grubą warstwą spopielonej codzienności. Stworzeni dla siebie ludzie wyniszczają się zarówno, kiedy są razem, jak i kiedy dzielą ich tysiące kilometrów. Ich pragnienie i namiętność jest nieugaszona, przypominająca wręcz seksoholizm. Czymś takim wydaje się być odnowiony związek Iris i Ejtana. Gorąca młodzieńcza miłość rozgorzała niczym wielki ogień. Czterdziestolatkowie odkryli w sobie namiętność i nienasycenie właściwe młodzieniaszkom. Gdzieś w tle pozostaje tylko ten dolegliwy ból i troska o córkę, która wpadła w złe towarzystwo. Czy da się jednak wejść drugi raz do tej samej rzeki? Czy można zapomnieć o psychicznym bólu, jaki nastąpił po rozstaniu? I wreszcie, co będzie silniejsze- miłość kochanki, czy matki? Która z nich zwycięży w Iris.
Zeruya Shalev po raz kolejny udowodniła, że potrafi dogłębnie przeniknąć psychikę ludzką. Jej Iris to kobieta, z której dylematami może się identyfikować każda z pań w średnim wieku i to pod każdą szerokością geograficzną. Autorka nie napisała jednoznacznego zakończenia, jej Ból urywa się niczym przecięty nożem, to czytelnik musi sam, we własnych myślach, w swoistej auto spowiedzi, nakreślić zakończenie stawiając się w roli Iris lub Ejtana, po czym zakończenie to zmieniać po kolejnym przemyśleniu lub zmianie nastroju. Shalev nie kończy tej powieści bowiem chce, by żyła dalej w czytelniku.
A to trudne, choć nie niemożliwe.
