
Okładkę tej książki zdobi twarz młodego chłopaka. Lekki uśmiech i figlarne spojrzenie świadczą, że powinien gdzieś tam w dalekim Bostonie powinien pić piwo, grać w koszykówkę i uganiać się za tą blond cheerleaderką. Tymczasem jako żołnierz piechoty morskiej w Wietnamie przyozdobił swój hełm rozpaczliwym hasłem, niczym wołaniem o pomoc : „wojna to piekło”
REKLAMA
Michael Herr jest znany nawet tym, którzy nigdy nie słyszeli jego nazwiska. Tak, to współscenarzysta Czasu Apokalipsy i Full Metal Jacket, wspaniałych filmów antywojennych. Sam Autor przez dwa lata przebywał jako korespondent wojenny w Wietnamie, gdzie był świadkiem ofensywy Tet i oblężenia Khe San. Na własne oczy pojął czym jest okropieństwo wojny, zobaczył jej koszmar oczami kogoś trzeźwego, nie zarażonego bakcylem zabijania czy niszczenia. Ta wojna została opisana w Depeszach, jedynej książce jaką napisał.
Wietnam na długie lata naznaczył społeczeństwo amerykańskie. W wojnę tę, jak twierdzą niektórzy, Stany Zjednoczone zaangażowały się nie dlatego, by bronić ideałów wolnego świata, ale dlatego, że wydawała się łatwa do wygrania. Teoretycznie Vietkong nie miał większych szans. Największe konflikty zbrojne wygrywali ci, którzy mieli dostatecznie duże zasoby, by rekompensować poniesione straty szybciej niż przeciwnik. Bogactwo kraju, świetna organizacja produkcji, nowoczesne technologie, wszystko to przemawiało za zaangażowaniem. Planiści jednak nie przewidzieli, że amerykańskim chłopcom przyjdzie zmierzyć się w morderczym klimacie z przeciwnikiem wyznającym zupełnie inną filozofię życia, że trafią do kraju, w którym nie będą mogli ufać nikomu. Konflikt, w którym nie sposób rozpoznać przeciwnika, gdzie zagrożeniem może być nawet dołek czy krzaczek, jest dla zwykłego żołnierza niezmiernie stresujący. Stres wymaga odreagowania, do którego sam alkohol nie wystarczy. Wojna w Wietnamie pachniała więc spaloną marihuaną, a w jej oparach konflikt wyglądał zupełnie inaczej.
Tak właśnie, niczym narkotyczną wizję, z częstymi, aczkolwiek krótkimi epizodami, opisuje ten konflik Herr. Tu nie ma uporządkowanej czasowo akcji. Depesze to sześć epizodów, z których pierwszy, nazwany Wdechem, jest swoistym powitaniem z tym niegościnnym krajem, ostatni zaś, Wydech, to próba pożegnania. Wietnamu bowiem nie sposób opuścić, naznaczył całe pokolenie Amerykanów, zniszczył całe pokolenie, nakazując wątpić we wszelkie prawdy objawione narzucane przez poprzednie pokolenia. To właśnie Wietnam nakazał powtórnie sprawdzić ile właściwie warte jest ludzkie życie, to właśnie Wietnam zdefiniował na nowo pojęcia przyjaźni czy koleżeństwa. Wreszcie to Wietnam uświadomił nam wszystkim, że jesteśmy odpowiedzialni za to, co widzimy.
Obojętność jest bowiem równie mordercza, jak samo zabijanie
