
Poszukiwanie normalności w nienormalnym świecie. O tym waśnie jest książka Moniki Kompanikovej.
REKLAMA
Blokowisko na przedmieściach Bratysławy. Mieszka tu dwunastoletnia dziewczynka, która nigdy w życiu nie zakosztowała normalnego domu. Jarka jest bowiem nieślubnym dzieckiem, którego matka odrzuca zbyt wczesne macierzyństwo nie pozwalając na używanie w relacjach ze swym dzieckiem słowa „mama”. Podobne relacje dziewczynka miała z babcią. Do niej też dziewczynka musiała zwracać się po imieniu. Pod jednym dachem żyją więc trzy kobiety, których łączą jedynie więzy rodzinne, które ukrywają ze wstydem. W takich warunkach nie można normalnie dojrzewać tym bardziej, że Lucia, matka dziewczynki, uwielbia alkohol i towarzystwo ciągle zmieniających się mężczyzn. Dziewczynka każdego dnia doświadcza niedostatku, głodu a nawet molestowania seksualnego.
Dziewczynka łaknie normalności, której ułudę znajduje na działce swej babci. Wśród chaszczy stoi tam mały domek, w którym Jarka stara się spędzić każdą wolną chwilę. Pewnego dnia pojawia się tam wraz z dwójką niemowląt i chłopcem, który uciekł z domu. Ta zabawa w rodzinę staje się jednak niebezpieczna zarówno dla maluchów, jak i bawiących się w rodzinę ich opiekunów…..
Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. To przysłowie wyłania się z każdego zdania tej książki. Czy Jarka będzie zdolna do stworzenia normalnej rodziny? Ta rozpaczliwa wprawka do życia wynika z braku wiary w wartość rodzinnej spuścizny, ale czy przyniesie jakieś korzyści na przyszłość? Wreszcie co znaczą w takiej sytuacji więzy krwi i jaka jest w dzisiejszych czasach rola rodziców?
Ważne pytania pozostają jednak bez odpowiedzi. Na nie bowiem każdy z nas będzie musiał sam odpowiedzieć.
