Jacek Dubois
Nieład czyli iluzje sprawiedliwości
Jacek Dubois Nieład czyli iluzje sprawiedliwości Wydawnictwo Edipresse

Życie to teatr, a my gramy w nim swoje role. Ta stara prawda, którą zauważył już Cervantes, sprawdza się również na sali sądowej. Tam wcale nie musi wygrać sprawiedliwość, ale ta strona, która potrafi swą argumentacją lub sprytną manipulacją przekonać do swoich racji szeroką publiczność.

REKLAMA
Student planujący mistyfikację, dzięki której się wzbogaci, fotograf amator, który skutecznie powstrzymuje miłość swego życia od odejścia, prokurator szukający sprawy, dzięki której zdobędzie sławę bezkompromisowego szeryfa, wreszcie korpoludek, który dzięki zimnej krwi ratuję swoją pozycję w strukturze firmowej. To tylko kilku bohaterów opowiadań Jacka Dubois, opowiadań, które są fikcją, ale do ich napisania zainspirowało Autora życie. Na pierwszy rzut oka wydają się one nieprawdopodobne, jednak wszyscy wiemy, iż są na niebie i ziemi rzeczy, o których nawet filozofom się nie śniło.
Czym właściwie jest sprawiedliwość? Każdy z nas ma na ten temat własne zdanie. Wielu jest przekonanych, że po sprawiedliwość nie sposób iść do sądu. Tak naprawdę nie można się temu dziwić, wszak połowa ludzi, którzy stają przed sądem nie jest zadowolona z werdyktu, a to wprost prowadzi do zakorzenienia się mitu o złej pracy wymiaru sprawiedliwości. W swojej miłości własnej, niezadowoleni nie przyjmują do wiadomości, że źle dowodzili swych racji, że nie posiadali wystarczających dowodów, lub też źle przygotowali się do sprawy. Brak refleksji najłatwiej jest zastąpić przekonaniem, że wszystko zostało ukartowane, a świat pełen jest spisków i korupcji. Z tymi stereotypami stara się walczyć znany adwokat, Jacek Dubois, dowodząc jednocześnie, że w sprawach sądowych jest jak z życiem. To gra dwóch stron przed jednym widzem, który ma orzec o słuszności jeden z nich. Wygrywa więc aktor, który ma lepszy warsztat, jest lepiej przygotowany i przekonujący. Zupełnie jak w życiu.
Bohaterów piętnastu opowiadań Jacka Dubois z pewnością nie uznamy za wzorce do naśladowania. Popełnili oni przestępstwa bądź czyny, które uznalibyśmy za moralnie naganne. Wzbudzają jednak sympatię czytelnika, przez co trudno ich potępić. Nieprzeciętnie inteligentni i znakomici planiści, działają z żelazną konsekwencją, która prowadzi ich do sukcesu. Ich ofiary budzą w nas tylko współczucie i to nie im kibicujemy. Realizacja ich planu budzi podziw. Ich inteligencja i pomysłowość budzi nasz szacunek i zaczynamy zapominać o wątpliwym, z moralnego punktu widzenia, postępowania. Aż wreszcie uświadamiamy sobie, że to ta sama gra na naszych emocjach i uczuciach, jakich doświadczamy każdego dnia choćby ze strony polityków.
Bo całe życie to jest gra, a prawdą jest to, w co jesteśmy w stanie uwierzyć.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?