
Pięćdziesiąt lat historii Japonii opowiadanej przez pryzmat życia trzech kobiet… Kazuki Sakuraba odsłania nowe oblicze japońskiej prozy.
REKLAMA
Cała historia rozpoczyna się w pierwszych latach po zakończeniu wojny. W małej miejscowości zostaje porzucona mała dziewczynka. Jej uroda świadczy o pochodzeniu z ludu Sanka. Przygarnięta i wychowywana przez biedną robotniczą rodzinę dorasta otoczona skazą inności. Dziewczynka ukrywa jeszcze pewną tajemnicę. Potrafi przewidzieć datę śmierci swych bliskich. Doprawdy straszne to brzemię. Kobieta przeżywa śmierć tych, których kocha zanim jeszcze ona nastąpi. Wprawdzie nie musi drżeć o każdą chwilę, w której grozić im może niebezpieczeństwo, zanim nastąpi przewidziana godzina jego zgonu, jednak świadomość terminu, wizja śmierci i towarzyszących jej cierpień sprawia ból kobiecie. Przewidziała ona śmierć własnego syna, teścia i męża i wszystkie przeżywała tak, jak tylko wrażliwa kobieta przeżywać potrafi.
Nasza bohaterka zostaje wybrana na żonę spadkobiercy fabryki stali. Jej przyszła teściowa wie, że tylko dziewczyna z gór, obdarzona wieloma talentami, odporna fizycznie i silna, będzie odpowiednią towarzyszką życia dla jej syna. I rzeczywiście, kobieta daje swemu mężowi czworo dzieci. Ich temperament jest tak samo różny jak talenty. Cała ta gromadka ma niepowtarzalne szczęście dorastać w bogatej japońskiej rodzinie w okresie gospodarczego boomu. Cały świat stoi przed nimi otworem, z czego korzysta zwłaszcza Kemari, jej ukochana córka, która z przywódczyni motocyklowego gangu zamieni się szybko w twórczynię mang. Jednak okres boomu szybko się kończy, Kemari musi zadbać o przyszłość rodziny, a całą historię rodu opowiada córka Kemari, Toko.
Książka Kazuki Sakuraby nie jest klasyczną epicką sagą rodzinną. Tu rzeczywistość miesza się z wizjami, zmieniająca się japońska obyczajowość jest jedynie tłem do opowieści rodem z japońskiego komiksu. Autorka pozostawia wiele miejsca dla wyobraźni czytelnika, który w czasie lektury tak naprawdę uczestniczy w jej tworzeniu. Sakuraba podaje jedynie ramy dla wyobrażeń. Czytelnik wchodzi do świata bohaterek, poruszając się w nim niczym Alicja w Krainie czarów. Czytelnik musi się tylko wgryźć w narrację i poddać się jej zmiennemu tempu. Nieoczekiwanie zacznie rozumieć mentalność Japończyków, ich dążenie do perfekcji, posłuszeństwo i obowiązkowość. To wejście w japońską duszę uzmysłowi, jaka wrażliwość kryje się pod powłoką tego niezmiernie pracowitego i kreatywnego narodu, w jakim stopniu ci pozornie silni są w istocie słabi i podatni na ciosy pochodzące od życia.
Bo na świecie nie ma monolitów.
