
Ochrzczeni krzyżami. Tak zwano w Związku Radzieckim wszystkich, których osadzono w łagrach i więzieniach. Rzeczywiści i urojeni wrogowie systemu, kryminaliści i ludzie, którzy znaleźli się w niewłaściwym czasie na niewłaściwym miejscu. Ich życie było ciężkie, a los smutny, zwłaszcza, jeśli stali się wrogami systemu w wieku zaledwie kilku lat.
REKLAMA
Jednym z takich wrogów ludu stał się Eduard Koczergin. Po aresztowaniu rodziców wraz z bratem został wysłany z Leningradu, który wkrótce miał stać się miastem oblężonym na wschód ZSRR. Ta okrutna decyzja miała uratować mu życie. Wkrótce mieszkańcy miasta padną ofiarą zimna i głodu, legnie w gruzach elementarna ludzka solidarność, zwykli ludzie staną się dla siebie nie tylko konkurentami w pozyskiwaniu żywności czy opału, ale też źródłem uzyskania pożywienia. Wygłodzeniu towarzyszyć będzie ludo i trupojedztwo. W porównaniu z tym los nawet osadzonych w łagrach jawił się jako niezwykle łagodny.
Wojna dobiega końca, setki ludzi wraca z frontu do domu, a nasz mały bohater stara się powrócić do domu. Ucieczka z sowieckiego domu dziecka i długa, kilkuletnia podróż na zachód, do Leningradu. Koczerginowi w ucieczce pomógł wrodzony spryt, nabyta umiejętność znika w najbardziej niebezpiecznych sytuacjach i talent plastyczny. Wzierunki wodzów rewolucji, karty do gry i obrazki. Wszystko to można zamienić na żywność lub miejsce w wagonie, a kiedy już nie ma co wymienić, zawsze można jechać na gapę, żywność ukraść, lub nawet dać si e złapać, by przezimować w kolejnym, znajdującym się bliżej celu domu dziecka. Oczywiście taka droga oznacza przyśpieszone dorastania, nabycie doświadczeń, które nie stały się udziałem nawet dorosłym, poznanie ciemnej strony życia. Na drodze Koczargina stanęli zarówno ludzie dobrzy, jak i zdeprawowani zboczeńcy seksualni. Ta epopeja zakończyła się sukcesem, Koczargin odzyskał część rodziny zmasakrowanej przez stalinowski reżim.
Ta książka jest kolejną odsłoną czasów stalinowskich. To wstrząsająca relacja spisana na podstawie luźnych notatek, które Autor sporządzał w czasie swej ucieczki. Jej autentyczność poraża nawet tych, dla których historia stalinizmu nie jest czyś obcym. I chyba dlatego czytamy ją z wypiekami na twarzy i uczuciem przerażenia, wstydu i ulgi. Czytelnik docenia przywilej późnego urodzenia, jednocześnie przypominając sobie o rzeczach najważniejszych w życiu. O przyjaźni, cieple domu rodzinnego i tej zwykłej ludzkiej solidarności i życzliwości.
To pozornie niewiele, a jednak bardzo dużo.
