Jan Pucek
Przez ucho igielne (sploty)
Jan Pucek Przez ucho igielne (sploty) Książkowe klimaty

Życie nie pieściło nigdy Jana. Po ponad pięcioletnich „wakacjach” hitlerowskich i sowieckich obozach, nie przypuszcza, że oto los ma dla niego niespodziankę. Nową miłość.

REKLAMA
Jak ułożyć sobie życie po latach niewypowiedzianych cierpień? Dla Jana był to powrót do rodziny. Pięć lat to zbyt wiele dni, z których każdy mógł być tym ostatnim. Pięć lat głodu, upokorzeń, i przymusowej pracy. Stara brzytwa i umiejętności dziewiarskie. Skromny dorobek jak na pięć długich lat. Cień człowieka chce zaznać życia rodzinnego i normalności. Nie wie, że cały jego dawny świat został postawiony na głowie. Sprawiedliwość i honor stały się jedynie sloganami. W tym świecie dawni zdrajcy i oprawcy mogą liczyć na pobłażliwość nowych władz, jeśli tylko zadeklarują im wierność. W tym świecie Jan próbuje zarabiać, otwiera zakład szwalniczy, niestety to czyni go kapitalistą i wyzyskiwaczem. No i na domiar złego Jan się zakochuje w młodej krawcowej Bożence.
Związek dojrzałego mężczyzny z młodą kobietą. Odwieczny temat dla pisarzy i scenarzystów. Taka miłość powinna skończyć się w dniu, kiedy mężczyzna nie ma już żadnych środków, lub kiedy włącza się ta trzecia, o której nikt nie pamięta. Żona. Janowi jednak do szczęścia potrzebna jest Bożena, Bożenie zaś tylko Jan. Żyją oboje wbrew wszystkim, rodzinie, znajomym czy dawnej żonie Jana. Oboje targają krzyż zwany życiem z tą samą wytrwałością, z jaką Jan dziergał w niemieckim więzieniu skarpety. Bożena potrafi zaakceptować upór Jana, potrafi jednak postawić na swoim, kiedy leży to w interesie ich obojga. Bożena akceptuje wybuchy gniewu swego ukochanego i jego słabość do alkoholu. Para po prostu żyje swą zwykłą, ludzką codziennością. I to w ich życiu jest piękne. Oboje przeszli to szaleństwo zakochanych i weszli w to, co zwykliśmy nazywać szczęśliwą codziennością.
Bardzo piękną, choć czasem bolesną codziennością.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?