
REKLAMA
Dwunastoletni Georges właśnie się przeprowadził do mieszkania, po tym, jak jego ojciec stracił pracę. Nie widuje swojej mamy, która bierze podwójne dyżury w pracy, jego jedyny przyjaciel zaczął mu dokuczać i się z niego wyśmiewać, a w szkole stał się outsiderem. Słowem - nic fajnego.
„Dokładnie wiem, co by powiedział, gdyby tu był. Nie wspomniałby w ogóle o tym, co dziwne – o psach pędzących do tajemniczych drzwi pod schodami ani o wielkim pęku kluczy dzieciaka. Powiedziałby tylko: ”
Właśnie wtedy poznaje Safera, samozwańczego szpiega, mieszkającego w tym samym bloku, co Georges. Safer tropi tajemniczego sąsiada, niejakiego pana Iks. Wciąga Georgesa do śledztwa, stając się wraz z całą swoją rodziną, opoką i czymś stałym dla zagubionego nastolatka.
„Kłamca i szpieg” to kolejna powieść Rebecci Stead, którą polscy czytelnicy mieli już szansę poznać, dzięki książce „Całkiem inny człowiek”, będącej taką w miarę klasyczną opowieścią spod znaku Young Adult. Najnowsza na polskim rynku jej powieść, to tym razem krok bardziej stronę młodzieżówek i młodzieżowych historii przygodowych.
Sporo czytelników może mieć na początku książki skojarzenia z rodzimym Markiem Piegusem – taką postacią jest trochę Safer. Sposób narracji także nieco przypomina powieści Niziurskiego, co oczywiście jest całkowicie przypadkowe. Zwłaszcza, że Stead w którymś momencie odbija koncepcyjnie w innym kierunku.
To zaś na szczęście nie czyni „Kłamcę i szpiega” książką gorszą. Jako że najwyraźniej Rebecca Stead lubi włączać nietypowe elementy z różnych gatunków do powieści młodzieżowych – co jest jak najbardziej dobrym posunięciem, bo to ożywia i zmienia utarte schematy, przez co staje ciekawsza i zaczyna się wyróżniać spośród setek innych – to też należało się spodziewać, że i w „Kłamcy i szpiegu” znajdą się różne dziwne motywy i wątki, których czytelnik nie oczekiwałby w przygodowej młodzieżówce.
Takim wątkiem są choćby problemy dotykające młodzież. Z problemami boryka się Georges, a jednym z tych bardziej dotkliwych zdaje się być nękanie i dokuczanie w szkole. To problem, z którym niestety dzieci często mają do czynienia, w mniej lub bardziej uciążliwej i przykrej formie. W powieściach młodzieżowych twórcy zazwyczaj pokazują te skrajniejsze przypadki albo przedstawiają nękanie, ale nie tępią zachowań tego typu, umniejszając jego konsekwencje [to dzieje się zazwyczaj w tych starszych już książkach dla młodzieży i dotyka postaci drugoplanowych – są nękane, ale jeśli nie mają wpływu na tok powieści, zazwyczaj twórca się nad tą kwestią nie pochyla i nie mówi, że to problem]. W „Kłamcy i szpiegu” nękanie Georgesa ma w zasadzie łagodną formę – o ile coś takiego można stopniować – ale Stead w świetny sposób pokazuje to w powieści. Kolejne przypadki, ciągle podawane na drugim planie, niby niezbyt ważne dla głównego wątku powieści, ale które kumulują się i w pewnym momencie całość musi wybuchnąć.
„Safer traktuje szpiegowanie bardzo poważnie. Mówi, że w bloku jest facet – nazwał go Iksem – który prawie na pewno robi coś złego. Mówi to takim tonem, jakby ze złem miał do czynienia na co dzień. Co dzień z nim walczył. Podoba mi się to.”
„Kłamca i szpieg” to dobra powieść młodzieżowa, która z pewnością przypadnie do gustu każdemu nastolatkowi. A zwłaszcza tym młodszym. Tylko czekać na kolejną powieść Rebecci Stead po polsku.
Marta Kraszewska
