Anne Jacobs "W cieniu tajemnic"
Anne Jacobs "W cieniu tajemnic" Wyd. Prószyński i S-ka

REKLAMA
1913 rok, Augsburg. Do posiadłości rodziny Melzerów – właścicieli przedsiębiorstwa włókienniczego – przybywa biednie ubrana dziewczyna. Ma objąć posadę pomocy kuchennej, choć daleko jej do idealnej pracownicy. Niezwykle dumna, osłabiona po chorobie nie jest materiałem do wykonywania niewdzięcznej pracy, a jednak sam pan domu nalegał na jej przyjęcie. Pytaniem pozostaje – co stało za tą decyzją?
Zwłaszcza, że nowa pracownica okazuje się być niezwykle problematyczna. Może i jest pracowita, ale zbyt szybko pnie się po drabinie, zyskując sympatię i przyjaźń panienki Kitty, oczka w głowie pana Melzera, zwraca na nią uwagę także panicz. Do tego Marie Hofgartner zadaje za dużo pytań – w tym o swoje pochodzenie - i stawia swoje warunki, co nie przystoi zwykłej służącej.
„W cieniu tajemnic” to pierwszy tom z rozmachem napisanej sagi obyczajowej rozgrywającej się w Niemczech, tuż przed I Wojną Światową. Gdzieś w tle pojawiają się zapowiedzi przyszłej wojny, niezbyt subtelnie często ukazane – jest scena, gdzie Alice Melzer, pani tego domu, czyta mężowi gazetę i komentuje wydarzenia, czyli że wojna to na pewno nie wybuchnie i w ogóle zajęliby się pisaniem o czymś ważniejszym, a nie snuciem historii pisanych palcem po wodzie [w owej chwili jest maj 1914 roku]. Na szczęście kwestie obyczajowe czy napięcie międzyklasowe narysowane jest przez Jacobs znacznie lepiej, choć też trudno uciec od schematów – ale to łatwiej wybaczyć autorce, wszak niemożliwym jest niemal uciec od pewnej powtarzalności względem innych książek o podobnej tematyce.
Większość jest już czytelnikom znana –przystojny panicz, Paul, trochę syn marnotrawny, ale generalnie dobry człowiek, któremu podoba się młoda i piękna służąca, panienka Kitty – zatopiona w marzeniach, niezważająca na konwenanse, jej starsza siostra Elisabeth, trzeźwo myśląca i mocniej stąpająca po ziemi, do tego surowy ojciec, troskliwa matka i gromada służących, z których każdy jest osobliwością. Cała ta galeria bohaterów jest już skądś czytelnikowi znana, ale fakt ten nie psuje przyjemności lektury.
Zwłaszcza, że prócz perypetii dzieci Melzerów, intryg rozgrywających się w posiadłości i dramatów dnia codziennego, czytelnik otrzymuje także śledztwo. Sprawę prowadzoną przez Marie Hofgartner szukającą prawdy o swoim pochodzeniu. Wychodzi to całkiem ciekawie, bo Marie, zamiast tylko zadawać pytania swoim pracodawcom bez szans na jakiekolwiek odpowiedzi, działa. Wychodzi poza dwór, idzie śladem matki, rozpytuje ludzi, którzy ją znali, zbiera tropy i wskazówki. Szpera i drąży, nie czekając na to aż starego Melzera zacznie gryźć sumienie. Niczym prawdziwy detektyw prowadzi śledztwo, nie wychodząc przy tym z roli, jaką narzuciła jej rzeczywistość.
Do tego Anne Jacobs sprawnie komentuje realia początku XX-ego wieku. A jako że ma z tuzin [albo dwa] bohaterów i narratorów, to może kontrastować stosunek do danych kwestii poprzez nich – szczególnie dobrze wypada to na poziomie Paul-Marie [wizja panicza a wizja służącej] i Alice-Kitty-Elisabeth-Marie [cztery kobiety i choć trójka wywodzi się z tej samej grupy społecznej, to ich podejście do świata często jest mocno zróżnicowane – sama wizja małżeństwa jest dla nich inna]. Poza tym często wychodzi spoza posiadłości Melzerów i udziela głosu postaciom praktycznie niezwiązanych z tą rodziną – a to także daje kolejne spojrzenie na epokę.
„W cieniu tajemnic” to kolejna saga rodzinna umiejscowiona w nie tak odległej przeszłości – tuż przed Wielką Wojną. Jedna z wielu, jakie obecnie powstają na fali popularności „Downton Abbey”, ale zapewniająca sporo rozrywki. Czasem przewidywalna, ale wciągająca i emocjonująca, jeśli tylko czytelnik Anne Jacobs na to pozwoli.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?