
Książka napisana już nic nie jest warta. Historia jest warta, kiedy chce się ją stworzyć, a kiedy się ją już zrobi, to….
REKLAMA
To zdanie Andrzeja Stasiuka wyraża w pełni stosunek pisarza do stworzonego dzieła. Napisaną książkę trzeba jeszcze puścić w świat, czekać na reakcję czytelnika, przyjąć z pokorą niezadowolenie krytyki i myśleć o kolejnej książce, kolejnym przeżyciu, oddaniu słowem swego wnętrza, swojego spojrzenia na świat i rzeczywistość. Intryguje więc tylko ta książka jeszcze nie napisana, o której każdy z Autorów myśli, że będzie tą najważniejszą w twórczości, a myśl ta przeraża, bowiem napisanie tej najważniejszej będzie symptomem początku stagnacji.
Oczywiście nikomu z ośmiorga rozmówców Janiny Koźbiel stagnacja raczej nie grozi. Zarówno ci znani, jak i ci, o których wielu czytelników usłyszy z kart tego zbioru opowiadań po raz pierwszy, ma jeszcze coś do przekazania. Całą tą ósemkę łączy jedno- niepowtarzalność i indywidualność pisarska. Żadne z nich nie naśladuje, choćby w minimalnym stopniu nikogo ze znanych ludzi. W ich prozie nie znajdziemy nawet śladu kalki cudzych myśli. To właśnie czyni ich wielkimi, nawet jeśli to, co wychodzi spod ich pióra za wielkie nie uważamy. Janina Koźbiel nie ukrywa, że właśnie ta indywidualność twórcza była kluczem w doborze rozmówców, a ze zbioru rozmów wyszedł subiektywny przewodnik po współczesnej literaturze polskiej.
Nie byłbym sobą, gdybym czytał rozmowy w kolejności ich zamieszczenia w zbiorze. Naturalnym jest, że każdy z nas ma swoje literackie preferencje, więc pozostając jeszcze pod wrażeniem Ksiąg Jakubowych, zacząłem od Olgi Tokarczuk. Dalej Julia Hartwig i Hanna Krall, potem Andrzej Stasiuk i Marek Bieńczyk, a dalszą kolejność, co muszę przyznać z zażenowaniem, ustaliłem w sposób losowy. Mimo, iż książka objętościowo wygląda skromnie, nie da jej się przeczytać za jednym posiedzeniem. Każda z rozmów to jeden indywidualny sposób postrzegania świata, samego siebie i własnego warsztatu twórczego. Takie rozmowy należy konfrontować choćby z krótkimi fragmentami lub cytatami z twórczości rozmówcy, a to wymaga czasu, jak również przetrawienie tego, co rozmówca chce nam powiedzieć. Z jednej więc strony dostajemy więc przewodnik po współczesnych nam twórcach, z drugiej zachętę do ich poznania, zarówno tego pierwszego, jak i ponownego. Choćby przez ponowną lekturę „Białej Marii”.
