Katrina Kittle "Dobroć nieznajomych"
Katrina Kittle "Dobroć nieznajomych" Wyd. Prószyński i S-ka

REKLAMA
„Zmierzam do tego, że molestowanie seksualne nieletnich nie jest czymś rzadkim. To powszechny problem, który powszechny pozostaje przez to, że otacza go mur milczenia. Takie sprawy są nieprzyjemne, krępujące, więc o nich nie mówimy, a tym samym pozwalamy, by trwały.”
Sarah Laden jest młodą matką, która po śmierci męża wychowuje samotnie dwójkę synów. W najtrudniejszych dla niej chwilach pomagała jej przyjaciółka, dlatego, gdy jej rodzina rozpada się wskutek wstrząsającego odkrycia, postanawia ich wesprzeć. Pod swój dach przygarnia Jordana, szkolnego kolegę jej syna, który ma za sobą traumatyczne przeżycia. Ten jeden, prosty gest sprawi, że Sarah będzie musiała przemyśleć swój system wartości.
„Dobroć nieznajomych” to kolejna książka, która ukazała się w serii „Kobiety to czytają”, cyklu chwalącego się tym, że wydają powieści podejmujące się trudnej tematyki. Mimo nietrafionego tytułu serii – bo nie się ukryć, że problematyka molestowania, chorób psychicznych, przemocy domowej to nie są problemy zarezerwowane tylko dla kobiet i tylko je dotykające – tak więc mimo tego cyklowi temu należą się wyrazy uznania, bo rzeczywiście skłaniają do dyskusji, poruszania tematów tabu.
Tak jest i tu. Katrina Kittle podejmuje się w „Dobroci nieznajomych” problemu molestowania dzieci. Sam fakt, że zdecydowała się, by takowy wątek pojawił się w książce, był z pewnością trudny i tym samym zmusił do zupełnie innej ciężarowo narracji. Na szczęście Kittle nie zdecydowała się na relację sensacyjną – przez co na przykład oszczędzono czytelnikom opisów czy drastycznych fizycznie opowieści. Cały ciężar powieści wynika z podjętej tematyki i z warstwy psychologicznej, a także ze wszystkich skutków, jakie niosą za sobą traumatyczne przeżycia doświadczone przez Jordana.
Narracja została rozbita na kilku bohaterów – jest więc Sarah, jej nastoletni syn Nate, Jordan, z rzadka także Danny – młodszy z Ladenów, szkolny kolega Jordana. To pozwala na szersze spojrzenie na fabułę, na to wydarzenie, na bohaterów – bo wszak często relacje poszczególnych postaci są zupełnie ze sobą sprzeczne i trzeba szukać, gdzie się pokrywają. Ale także dzięki wieloosobowej narracji historia może oddalić się od samego molestowania, zająć się konsekwencjami i problemami, z jakimi boryka się ofiara, a także powrotem do normalności, nie zapominając o kłopotach w rodzinie Ladenów związanych z dorastaniem i stratą ojca.
„W ogóle niełatwo jest myśleć o molestowaniu dzieci. To coś przerażającego. Obrzydliwego. Coś, o czym nie mówi się w dobrym towarzystwie […] A jednak jedna na cztery dziewczynki i jeden na sześciu chłopców są molestowani przed osiemnastymi urodzinami.”
Książka szokuje i ma szokować, jednak jak to zostało już wspomniane, nie ucieka w bycie jedynie sensacją. Zmusza do myślenia i zastanowieniem się nad tym problemem, choć jak powtarzane jest po wielokroć w książce – często trudno zauważyć, że dzieje się coś złego. Bo sprawca rzadko wygląda podejrzanie, zwykle jest lubiany, miły i znajduje się ostatni na liście osób, po których człowiek spodziewałby się jakiegokolwiek złego uczynku.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?