Catherine Pouain
Wielki marynarz
Catherine Pouain Wielki marynarz Wydawnictwo Literackie

Należałoby zawsze być w drodze na Alaskę. Ale już znaleźć się na miejscu nie ma sensu.

REKLAMA
Czasem warto rzucić wszystko i ruszyć w drogę, w nieznane. W myśl tej zasady, dwudziestoletnia Catherine Poulain opuściła Prowansję i ruszyła w świat. Właściwie nie była to podróż, ale ucieczka przed samą sobą. Hong Kong, Islandia, Kanada i Alaska, gdzie przez dziesięć lat wykonywała zawód, który utożsamiamy z męską siłą. Łowienie ryb. Właśnie ten epizod opisała w książce Wielki marynarz.
Każdy z nas przed podróżą wie dokąd trafi, ma opracowany plan swego pobytu i to, kiedy wróci. Włóczykij zaś pakuje torbę, zabiera kilka najniezbędniejszych przedmiotów i rusza w świat ignorując spojrzenia, pełne niedowierzania i dezaprobaty. Właśnie tak nasza bohaterka rusza z Nowego Yorku. Celem podróży jest wyspa Kodiak. Tu zacznie pracę na kutrze Rebel, pracę, w której każdego dnia będzie musiała udowadniać, że potrafi pracować równie dobrze, jak mężczyźni. Dzięki temu zdobędzie szacunek załogi kutra, a nawet staje się obiektem zainteresowania mężczyzn na nim pływających. Jednak Kodiak ma być tylko epizodem w podróży naszej bohaterki. Jej prawdziwym celem jest Point Barrow, miejsce najdalej wysunięte na północ, dla kobiety to koniec świata, z którego dalej uciekać nie sposób. Jej droga jest więc zmaganiem z samym sobą i dążeniem do samozniszczenia. Ten więc, kto ją zatrzyma, nie tylko da jej szczęście, ale i uratuje jej życie.
Niestety Wielki marynarz ma bowiem romantyczne zakończenie. Potężny marynarz zdobywa bowiem wdzięki i serce kobiety, nieco psując opisy ciężkiej, codziennej pracy na kutrze, nudy panującej w portach i prostych rozrywek zamykających się w piciu alkoholu, bójkach i przygodnym seksie. Czytelnik zaczyna mieć wrażenie, iż oto jakaś wersja Siekierezady otrzymała romantyczne zakończenie i jest nieco tym zdegustowany. Oczywiście zapomina nasz czytelnik o tym, że w mikroświecie zdominowanym przez mężczyzn, takim jak kuter rybacki, jedna kobieta, która w świat ten wkroczyła, staje się szybko podmiotem pożądania przez nich wszystkich. Jedynym wyjściem, by nie skłócić zgranej społeczności, jest zachowanie całkowitej neutralności, zapomnienie o własnej płci i pragnieniach. Na dłuższą metę jest to oczywiście niemożliwe, dlatego książka Poulain musi się skończyć tak, jak się skończyła.
Zakończenie książki zwiększa jej atrakcyjność dla żeńskiego czytelnika, który może czuć się zdegustowany opisami świata, którego normalna kobieta będzie unikać, a opisy życia na kutrze i prosta narracja, czyni książkę atrakcyjną dla czytelnika szukającego przede wszystkim rozrywki i odpoczynku.
A to też jest cenne.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?