Diego Vargas Gaete
Chrząszcze na wyginięciu
Diego Vargas Gaete Chrząszcze na wyginięciu Wydawnictwo Czytelnik

Tajemnic, zwłaszcza tych, o których wiedzą wszyscy, nie warto zdradzać. Każdy wie o nich, ale nikt nie śmie wspominać o nich na głos. Uniemożliwi to bowiem tłumaczenie o niewiedzy wynikającej z innych zajęć. I tak powstaje zmowa milczenia, nie uzgodniona między ludźmi, ale przestrzegana, bowiem jej złamanie grozi śmiercią. I nie tylko cywilną czy towarzyską.

REKLAMA
Chilijska prowincja. Gdzieś tu, dawno temu, niemieccy emigranci założyli szkołę. Poszanowanie tradycji, kultury przodków i szacunek do języka. Zaiste szczytne to były cele, a ojcowie założyciele szkoły mogli być dumni z wysokiego poziomu edukacji, jaką zapewniał twór ten absolwentom. I chyba każdy mógł zdawać sobie sprawę z tego, że w podziemiach szkoły dzieją się rzeczy niegodne. A kiedy nie sposób było dalej tolerować istniejący stan rzeczy, postanowiono całą sprawę zamieść pod dywan, odsuwając winnych od spraw szkoły. Pozostały jednak mgliste wspomnienia i jakieś fotografie, przechowywane w pudle na buty przez woźnego szkoły.
Rodzina Kunze to miejscowa elita. To oni współtworzyli szkołę i dbali o nią. Byli podporą miejscowej społeczności ciesząc się szacunkiem nie tylko swoich rodaków. Kiedy więc wybranek życiowy najmłodszej latorośli, Silvany, publikuje książkę, wszystko musi się zmienić. Camilo Robles bowiem poważył się na ujawnienie tajemniczej historii rodziny Kunzów. To uczyniło z Camila zdrajcę rodziny, sama książka wywołała skandal, po którym nic już nie miało być takie same i doprowadziła jej autora do niewyjaśnionej śmierci, a wdowie po nim uniemożliwiło normalne kontakty z własną córką. Każdy bohaterów uderzony został przez nią rykoszetem, jednak nie każdy potrafił to sobie uświadomić.
Diego Vargas Gaete zmusza czytelnika do refleksji. Każda karta książki to nieme wołanie o odpowiedź na podstawowe pytania. Czy powinniśmy być obojętni wobec zła, jeśli to nie dotyka nas osobiście, lub wyrządzane jest daleko od nas? Czy faktycznie zbrodnia pozostała bez kary, jeśli winni nie zostali postawieni przed sądem lub publicznie napiętnowani? I wreszcie to ostatnie, chyba najważniejsze- czy niemy jej świadek nie staje się współwinnym.
Pomyślmy o tym, choćby przez chwilę.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?