Jarosław Czechowicz "Poza napisanym"
Jarosław Czechowicz "Poza napisanym" Wyd. Od deski do deski

REKLAMA
Wywiady z twórcami zbyt często sprowadzają się do banalnych pytań wymuszających jeszcze bardziej banalne odpowiedzi. Bo ile razy można pytać o to, dlaczego ktoś zaczął pisać, wspomnienia z gry w pierwszej produkcji czy o to jak rodzina zapatruje się na działalność rozmówcy? Na szczęście jest ktoś taki jak Jarosław Czechowicz, który wychodzi poza tę szablonowość.
„Poza napisami” otwiera serię Nie/Zwykłe Rozmowy” wydawnictwa Od deski do deski. Zawiera dwanaście rozmów z – głównie polskimi – pisarzami, jakie Czechowicz przeprowadził na potrzeby książki. Autorzy są różni, piszący powieści gatunkowo niejednorodne, prawie wszyscy wpisują się jednak pod etykietkę polskich pisarzy literatury współczesnej. Pole manewru jest duże, nazwiska w zestawieniu intrygujące – jest Chutnik, jest Parys, Tubylewicz czy Szostak – do tego świetny krytyk literacki. Innymi słowy – to nie mogło nie wyjść.
Czechowicz docieka, zadaje pytania, wnika głębiej w powieści i dopytuje. Czasem o drobnostki, czasem o kluczowe, niejednoznaczne wątki bądź postacie, dość często wchodząc w rolę fana, który może podzielić się z autorem swoimi przemyśleniami czy teoriami. Nie odpuszcza autorom, nie pozwalając im uniknąć odpowiedzi, drąży temat i podpuszcza do zwierzeń. Każda rozmowa jest niezwykła na swój sposób, każda idzie w innym kierunku, obierając inny temat główny – Tubylewicz skupia się na roli kobiet w literaturze, Chutnik na odkrywaniu kolejnych kart tajemnic swoich powieści, a Lemberg na opowiadaniu o kryminałach.
Ta różnorodność widoczna jest zatem na każdym kroku. Dzięki temu czytelnik nie ma szans się znudzić, nawet jeśli nie kojarzy części autorów lub za nimi nie przepada. Ciągle będąc zaskakiwanym w tematyce, tego, w którą stronę czytana rozmowa zmierza, nie może się znużyć, ale i poprzez dobór pytań i pomysłów nie za bardzo może na coś narzekać. Słowem – można nie lubić bądź nie znać danego pisarza, ale na pewno polubi się i zostanie się zaskoczonym czytanymi wywiadami z nimi.
Tak jak można nie gustować w czytaniu wywiadów, tak „Poza napisanymi” jest pozycją obowiązkową dla każdego czytelnika i nawet ci, którzy odżegnują się od lektur rozmów z autorami, nie będą narzekać. Wszystkie wywiady są wciągające, odbiorca czuje się, jakby siedział przy kawie w gronie znajomych, wysłuchując kolejnych anegdot… Przyjemnie się czyta rozmowy z pisarzami, których powieści już się czytało – stanowią miłe dopełnienie, uzupełnienie lektur, ale także te przeprowadzane z autorami, których nazwiska kojarzy się tak sobie, są przystępne dla nieobeznanego odbiorcy. To ważne, bo człowiek nie czuje się głupio, że nie zna danego pisarza, miast tego otrzymuje dobre wprowadzenie do lektury, wie mniej więcej, czego może się spodziewać i ze spokojem może dopisać sobie kolejne nazwisko do listy autorów, po których książki warto byłoby sięgnąć.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?