Laetitia Colombani
Warkocz
Laetitia Colombani Warkocz Wydawnictwo Literackie

Życiowe meandry potrafią zaskakiwać, zwłaszcza w dobie globalizacji, kiedy to jedna nasza decyzja, podejmowana choćby przy sklepowym regale, może wpłynąć na życie człowieka oddalonego od nas o tysiące kilometrów.

REKLAMA
Literacki debiut Laetitii Colombani to opowieść o trzech kobietach żyjących w trzech różnych stronach świata. Cóż może łączyć Hinduskę, która utrzymuje się ze zbierania nieczystości z sycylijską perukarką lub kanadyjską prawniczą? Nic, poza płcią. Wszak mają różne doświadczenia, wykształcenie, zainteresowania czy aspiracje. No może jeszcze ten upór, który spowodował, że wszystkie trzy stawiają czoła przeciwnościom losu, wszystkie trzy stanęły przed koniecznością dokonania wyboru. I uwierzcie mi, żadnej nie przyszło to łatwo. Na koniec kobiety te połączy tytułowy warkocz. Więcej nie napiszę, by nie zdradzać treści książki, dodam jednak, że to nie tylko historia z morałem, ale i próba nakreślenia realiów życia w trzech zakątkach świata. O ile jednak nasz wspaniały świat zachodniej kultury znany jest docelowemu czytelnikowi tej książki, o tyle realia indyjskie są mu nieznane. Chyba dlatego Autorka nieco po macoszemu potraktowała sycylijską małomiasteczkowość, czy montrealski wyścig korpoludków, skupiając się na gehennie hinduskich kobiet.
Indie bowiem są dziwnym krajem. Tu kobieta znaczy mniej od krowy, a kobieta, która urodziła się w najniższej kaście, znaczy nawet mniej od szczura. Kontakt wzrokowy czy dotknięcie kogoś takiego uwłacza ludziom z kast wyższych. W tej pogardzie jest jednak niekonsekwencja. O ile dotyk kogoś takiego może splugawić, to ukaranie go, w postaci gwałtu, już nie. Można to oczywiście wytłumaczyć pokrętnie, iż nie chodzi tu o seksualne spełnienie gwałciciela, ale o odstraszającą karę, wolę jednak sądzić, że to kolejna sprzeczność w kulturze dominacji płci. I waśnie ta opowieść o Hindusce, która za wszelką cenę chce zapewnić swej córce lepszy los, robi na czytelniku największe wrażenie. Ucieczka z rodzinnej wioski, podróż do lepszego świata, w czasie której poznaje ona ludzi, którzy tylko pozornie są w lepszej sytuacji i wreszcie ta jedna jedyna scena, w której ociera się, przynajmniej symbolicznie, o ten daleki świat zachodu, świat lepszego życia, gdzie jednak inne kobiety stają przed trudnymi, zmieniającymi ich życie, decyzjami.
Chyba nie potrafię jednak docenić tej książki, może dlatego, że nie jestem docelowym czytelnikiem Laetitii Colombani.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?