Atticus Lish
Następne życie
Atticus Lish Następne życie Wydawnictwo Poznańskie

Od początku jest wiadome, że ta historia nie może skończyć się dobrze, że opisana w niej historia jest jedynie wstępem do przyszłego, lepszego życia, o ile paskudny los pozwoli, że takie w końcu nastąpi. Wprawdzie zła passa powinna kiedyś się skończyć, ale przecież życie nie zawsze układa się jak w romansach.

REKLAMA
Pewnego paskudnego dnia, na jednej z paskudnych ulic Nowego Yorku spotyka się dwójka ludzi. Skinner jest weteranem wojny w Iraku. Trzy pełne tury pozbawiły go chęci do życia. Nowy York jest tym miejscem, w którym chłopak ma szanse nabrać nowych chęci do życia. Zou Lei ma zupełnie inne problemy. Nielegalna imigrantka, przemycona do kraju marzeń wszelkiej biedoty całego świata, ima się różnych zajęć, pracując za grosze w niewolniczych wręcz warunkach. Trudno o gorzej dobrana parę, tak naprawdę nic ich nie łączy…. Może poza poczuciem tymczasowości życia i braku perspektyw. Okazuje się jednak, że i to potrafi połączyć naszą dwójkę, a nawet scementować ich związek, jakże daleki od ideałów wykreowanych przez tasiemcowe serialne telewizyjne.
W tym związku brak romantyzmu, nie ma na niego miejsca. Nasza para żyje w świecie, w którym przemoc jest równie oczywista, co poranna, nieco lurowata kawa, uniesienia więc muszą być adekwatne do warunków, w których kwitnie związek. Zwierzęcy, dziki seks w wynajmowanej przez chłopaka piwnicy jest jednak o wiele bardziej szczery i namiętny, niż ten opisywany przez harlekinowe powieścidła. W tej miłości oprawa nie jest ważna. Randka w restauracji oferującej śmieciowe jedzenie? Dlaczego nie? Wszak najważniejsza jest obecność tej drugiej osoby. Tylko ten strach, że ukochana może zostać deportowana, strach przed policja i urzędem imigracyjnym powoduje, że nie dostrzega się innych zagrożeń. Choćby ze strony patologicznego mięśniaka, który zazdrości wszystkiego, czego sam nie ma. Mięśniaka, który potrafi tylko niszczyć i jak się okazuje, potrafi zniszczyć wiele.
O wiele trudniej jest bowiem budować, nieprawdaż?

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?