Javier Cercas
Władca cieni
Javier Cercas Władca cieni Noir sur Blanc

Nazywał się Manuel Mena i stracił życie w najkrwawszej bitwie w historii Hiszpanii. Bitwa nad rzeką Ebro. Był oficerem walczącym po stronie generała Franco. Z ostatniej fotografii spogląda smutny chłopiec, w nieco zbyt dużym mundurze. Obraz idealistycznego żołnierza, który poszedł na wojnę, by zobaczyć ból, śmierć i utracić resztę ideałów. Obraz chłopca, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć.

REKLAMA
Spuścizna hiszpańskiej wojny domowej będzie jeszcze długo dzielić społeczeństwo hiszpańskie. Niezabliźnione rany, skrywane tajemnice, doznane krzywdy, nigdy nie rozliczone. Mimo upływu lat wszystko to jeszcze dzieli ludzi. Wielu jest zażenowanych wyborami dokonanymi przez swoich przodków i to głównie oni nie chcą wracać do przeszłości. Czasem jednak trzeba. Manuel Mena walczył po stronie generała Franco, był też stryjem matki Javiera Cercasa. Po stronie Franco opowiadała się też rodzina ojca naszego Autora. Ktoś, kto ceni cywilną odwagę i uczciwe spojrzenie na historię i tożsamość narodową, dźwiga takie brzemię z trudem, wstydem i zażenowaniem. Ktoś taki czuje potrzebę opowiedzenia dławiącej go historii, ale czeka aż ta dojrzeje w nim, a słowa same ułożą się w zdania tak naturalne, jak wyznanie miłosne kochanków.
Władca cieni to książka napisana w sposób charakterystyczny dla prozy Cerasa. Autor stosuje podwójną narrację. Z jednej strony mamy opowieść o zapomnianych wydarzeniach i bohaterach przeszłości, z drugiej opowieść o tym jak Autor dochodził do prawdy, o jego przemyśleniach, przeprowadzonych rozmowach, dokumentach, do których dotarł i uczuciach towarzyszących mu w tej pracy. Ten zabieg może wydawać się nieco irytujący, a pierwszym odczuciem czytelnika będzie podejrzenie, iż Autor stara się lansować samego siebie, dodatkowo czynić z siebie bohatera swoich książek. Powód jest jednak inny. W czasie spotkania autorskiego organizowanego ramach Literackiego Sopotu, Javier Cercas, na pytanie w czym tkwi tajemnica pojednania, odpowiedział, iż we wzajemnym zrozumieniu. Jako typowy liberalny demokrata, Cercas sam próbuje zrozumieć dlaczego jego rodzina zaangażowała się w ruch falangistowski, tak więc pisząc o poszukiwaniach prawdy, Autor chce trafić do obu stron dalej tkwiącej barykady, czyniąc wybory sprzed osiemdziesięciu lat bardziej zrozumiałymi. Ta książka jest więc pewnym wycinkiem historii hiszpańskiej prowincji i tych trudnych losów. To osobiste wyznanie czyni więc Cercasa pisarzem uniwersalnym.

Szkoda, że w Polsce nikt tak o naszej historii nie pisze.