
Artysta Jason deCaires Taylor to doskonały dowód na to, że połączenie ze sobą swojej pasji z pracą może dać niesamowite efekty. Brytyjczyk, dzisiaj znany z tworzenia podwodnych muzeów, kilka lat temu wpadł na pomysł jak połączyć ze sobą dwie, na pierwszy rzut oka, niezwiązane ze sobą profesje.
REKLAMA
W 1998 roku deCaires ukończył studia na kierunku Rzeźba, oprócz tego był zapalonym nurkiem eksplorującym morskie głębiny i pasjonatem podwodnej fotografii. Z tego połączenia powstała idea, którą artysta w 2006 roku wcielił w życie. Na dnie Morza Karaibskiego, niedaleko wybrzeży wyspy Grenada zrealizował ogromne przedsięwzięcie, pierwsze podwodne muzeum na świecie. W mistrzowski sposób wykorzystał wszystkie swoje umiejętności i zdolności do realizacji nowatorskiego projektu. Projekt okazał się na tyle interesujący, że dzisiaj na świecie istnieją już trzy podwodne galerie a muzeum u wybrzeży Grenady zostało przez National Geographic wpisane na listę 25 cudów świata.
Druga podwodna galeria nosi nazwę MUSA (Museo Subacuático de Arte). Ekspozycja znajduje się u wybrzeży meksykańskiego miasta Cancun, rzeźby zatopione są na głębokość 9 metrów. Galeria nie powstała tutaj przypadkowo, miała przyczynić się do odciągnięcie uwagi turystów od niszczejącego ekosystemu raf koralowych Morze Karaibskiego. Dzięki podwodnej ekspozycji udało się odciągnąć turystów od raf koralowych, które przez długi czas narażone były na tłumy nurków dewastujących ich naturalne środowisko wodne. Niedaleko wybrzeży Meksyku zatopiono jakieś 400 dzieł artysty.
Najnowszy projekt brytyjskiego artysty umiejscowiony jest w Europie, w wodach Oceanu Atlantyckiego, nieopodal wyspy Lanzarote. Jest to pierwszy taki obiekt w Europie. Prace można podziwiać od marca tego roku, ale proces osadzania rzeźb na dnie morskim wciąż trwa. Ekspozycja ma być w pełni gotowa do 2017 roku.
Sam twórca, Jason deCaires zamieszkuje jedną z wysp Kanaryjskich i to tam w jego Atelier powstają wszystkie rzeźby. Dzieła wykonane są z ekologicznego cementu o neutralnym dla środowiska wodnego pH. Najważniejsze jest jednak to, że użycie takiego materiału zakłada osadzanie się na rzeźbach glonów, rozgwiazd i koralowców. Pomagają w tym również wywiercone w nich specjalne otwory. Proces obrastania rzeźb nowymi mieszkańcami trwa dość krótko, często jest to kilka miesięcy. Dzięki temu ekspozycja wtapia się w naturalne środowisko podwodnego świata a rzeźby wyglądają jakby stały na dnie morskim od lat. Ekspozycja podwodnych muzeów jest więc zmienna i każdy kto odwiedzi je po raz kolejny zobaczy zupełnie inny krajobraz.
Rzeźby tworzące muzea są naturalnej wielkości, przedstawiają ludzi w codziennych sytuacjach. W ostatniej realizacji autor nawiązuje do stylu życia ówczesnego człowieka, często w pośpiechu i bez zastanawiania się nad ważnymi tematami. Rzeźby są w ruchu, ludzie spieszą się i gdzieś idą ale mają zamknięte oczy. Niektóre z postaci dodatkowo trzymają w dłoniach nieodłączne telefony i tablety podkreślając przywiązanie do nowych technologii i tym samym zamknięcie na otaczający świat. Dodatkowo w ekspozycji u wybrzeży wyspy Lanzarote artysta poruszył temat imigrantów. Na dnie morza, można obejrzeć instalację „Tratwa z Lampedusy” przedstawiającą podróżujących uchodźców. Umiejscowienie tej grupy rzeźb w tym miejscu jest bardzo wymowne, ponieważ to właśnie tędy przebiega szlak, który pokonują imigranci chcąc dostać się do Europy.
Podwodne galerie zapierają dech w piersiach już na zdjęciach, tym bardziej na żywo muszą prezentować się obłędnie. Rzeźby zatopione w podmorskich otchłaniach wyglądają jak pozostałości zatopionych miast z zamierzchłych czasów. Na szczęście, muzea pod wodą są dostępne także dla tych, którzy nie potrafią nurkować. Organizatorzy zadbali o to by ekspozycje można było oglądać także z pokładu podwodnej łodzi z przeszkloną podłogą. Trzeba przyznać, że pomysł Brytyjczyka Jasona deCaires to miks doskonały. Po mistrzowsku artysta połączył ze sobą pasję i pracę, zapewnił sobie rozgłos i godny byt a to wszystko doprawił odpowiednim przekazem swoich dzieł, poruszającym nurtujące wszystkich problemy dzisiejszego świata.
