Tomasz Rudomino, Nagasaki dom Kolbego

Niewielki dom w dzielnicy Minamiyamate-machi w Nagasaki był pierwszym w którym zamieszkał św. Maksymilian Kolbe wraz z braćmi Zenonem Żebrowskim i Hilarym Łysakowskim. Ledwie tydzień wcześniej w kwietniu 1930 roku, trzej Polacy wylądowali w porcie Nagasaki z zamiarem otworzenia w tym mieście misji franciszkańskiej. O bracie Zenonie powiedzą wiele lat później Japończycy „Drugi Chrystus”, a także i to, że jego twarz wyrażała miłość bezgraniczną…

REKLAMA
Kolbe i Żebrowski zatrzymali się na początku w najstarszym kościele w Japonii, katedrze w Oura, wtedy poza centrum Nagasaki, ale w pobliżu dzielnicy cudzoziemców. Pierwszą mszę po oficjalnym zniesieniu zakazu religii katolickiej odprawił z tym kościele, w roku 1865 francuski ksiądz Petitjean. I tak, po 250 latach pojawili się powtórnie na wyspach japońskich misjonarze, księża i zakonnicy. I zapewne 26 Męczenników z Nagasaki patrzyło prosto z nieba, z wielką radością, jak dopełnia się misja św. Franciszka Ksawerego, który przecież jako pierwszy zaszczepił wiarę kościoła rzymskiego w sercach Japończyków i za którą oni zginęli w roku 1597.
logo
Tomasz Rudomino, katedra w Oura
Po kilku dniach pobytu w Oura, polscy franciszkanie przenieśli się do domu, dwieście metrów dalej od kościoła w Minamiyamate-machi, dzielnicy Nagasaki przy Glover street. Za sprawą dr Takashi Nagai, Kolbe i jego grupa znaleźli schronienie, opiekę medyczną, a przede wszystkim miejsce, gdzie można było redagować „Rycerza Niepokalanej” (zwanego tam Rycerzem bez Grzechu).
Wspomniany lekarz był żarliwym katolikiem, jednym z takich, których opisuje w „Milczeniu” Shūsaku Endō, największy, obok Yukio Mishimy japoński pisarz czasów powojennych, który utrwalił dramatyczny obraz siedemnastowiecznego męczeństwa chrześcijan na Kyūshū.
logo
Tomasz Rudomino, Nagasaki, dom Kolbego wnętrze muzeum

logo
Tomasz Rudomino, Nagasaki, dom Kolbego, wnętrze muzeum
Dla Shūsaku Endō spotkanie z Maksymilanem Kolbe, z pewnością mogłoby być lekcją Miłosierdzia Bożego, lecz nie mogło do niego dojść ze względów oczywistych.
Pisał w „Milczeniu”: „…Deus stworzył wszystkie rzeczy, aby były dobre. I po to, aby człowiek był dobry, obdarzył go tym, co nazywamy rozumem, mądrością. Lecz zdarza się niekiedy, że nie słuchamy naszego rozumu i postępujemy wbrew niemu. I to jedynie nazywa się złem”.
Bohater „Milczenia” to żarliwy misjonarz Sebastian Rodrigo (Rodrigues), który pojawia się w Japonii w poszukiwaniu zaginionego jezuity Christovaõ Perreiry. Ten pierwszy był dla ówczesnych misjonarzy mitem. Obdarzony charyzmą i wielkim szacunkiem Perreira popłynął na Kyūshū kontynuować dzieło św. Ksawerego, którego był uczniem.
Dzieje się to w czasie prześladowań chrześcijan. Szogun Hideyoshi Toyotomi wydał wtedy dekret o wydaleniu portugalskich misjonarzy i zakazie wyznawania katolicyzmu. Za znalezienie w jakimkolwiek domu dowodów rzymskiej wiary, karano śmiercią poprzez ukrzyżowanie.
Ojciec Perrerira został schwytany i poddany torturom. Następnie pod wpływem bólu wyrzekł się wiary depcząc wizerunek Chrystusa, czyli fumi-e.
Był pierwszym apostatą na ziemi japońskiej.
Został buddyjskim mnichem o nazwisku Sawano. Pisał dla Shoguna książki filozoficzne.
logo
Shusaku Endo, museum Nagasaki
Endō opisuje spotkanie obu misjonarzy. Rodrigo zostaje zdradzony i wydany Japończykom przez, wiernego mu japońskiego katolika Kichijiro. Pisarz zobaczył w tej postaci Judasza. Tak też go nazywa rozgoryczony Portugalczyk.
I on zostaje poddany torturom. Próbuje się bronić modlitwą. Szuka nadziei w Chrystusie.
Rodrigo błaga: „…o Panie, przez długi czas, nie policzę ile razy myślałem o Twej twarzy (…). Szczególnie odkąd przybyłem do Japonii (…) i w dniu w którym mnie schwytano, widziałem Twoją twarz jak żywą, twarz Twoją w chwili, gdy brałeś na ramiona krzyż…
Trzy wieki później Japończycy zobaczą twarz Chrystusa na obliczu brata Zenona…
Shūsaku Endō pisze jak potem ksiądz Rodrigo depcze wizerunek Chrystusa.
A Chrystus do niego mówi: „…depcz! narodziłem się na ten świat, abym był przez was podeptany i wziąłem krzyż na ramiona aby podzielić wasz ból”.
W muzeum 26 męczenników w Nagasaki możemy dziś oglądać jedyny dziś zachowany fumi-e.
Christovaõ Perrerira powiedział, że Bóg milczał, kiedy cierpienia w Japonii dotknęły setek tysięcy ludzi. Wierzyli oni w Zbawienie. Wierzyli w ciało Chrystusa. Nie rozumieli swojej śmierci.
Kiedy Inoue szydzi z Chrystusa Perreira skrywa głowę,
Wyskrobie jedynie paznokciem na ścianie swojej celi jedno słowo: „Laudate”…
logo
Tomasz Rudomino, Nagasaki dom muzeum Maksymiliana Kolbe
I teraz Shūsaku Endō przybywa do zrujnowanego domu Kolbego by wysłuchać opowieści o Nim z ust Sūyama Yūtarō.
Endō wie, co się wydarzyło w Auschwitz.
Siada i pisze jak św. Maksymilian Kolbe z jedną walizką w ręku wsiada na statek w Nagasaki i wraca do Polski.
Pozostawi w Japonii wielki bagaż miłosierdzia i odwagi, której zabrakło bohaterom jego książki.
Milczenie…
Laudate Dominium.