
Miesięczna rata pomiędzy 70 a 120 mln złotych w zależności od tego, po ile stoi dolar, euro i złoty. Do tego wysokie, przekraczające niekiedy 10 proc. rocznie, oprocentowanie. Tyle kosztowało Zygmunta Solorza-Żaka marzenie o kupnie operatora telefonii komórkowej Plus. W 2011 roku to była największa transakcja finansowa w Europie. Jednak nawet ten miliarder i jeden z najbogatszych Polaków przyznawał, że ciężko mu się żyje z kredytem.
Zygmunt Solorz-Żak o kredycie
Od kilku miesięcy rozchodziły się pogłoski , że Polsat Cyfrowy ( Plus jest już częścią tej giełdowej spółki ) negocjuje z bankami warunki zadłużenia. W nadchodzących latach miał spłacić wielomiliardowe sumy. Dziś szefowie spółki ogłosili, że znalazły się instytucje gotowe na nowo skalkulować ofertę dla jednego z najbogatszych Polaków. Udało się zamienić dług którego części wyrażone były w walutach na kredyt czysto złotówkowy - w sumie 12,5 mld złotych.
Tomasz Szeląg, członek zarządu ds. finansowych w Cyfrowym Polsacie i Polkomtelu
Operacja ponownie bije rekordy rynku finansowego. Na czele konsorcjum polskich i zagranicznych instytucji finansowych, stoją Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A., Bank Zachodni WBK S.A., ING Bank Śląski S.A., Société Générale – jako globalni bankowi koordynatorzy. Ponadto obejmuje zaangażowanie funduszy m.in. PZU, Pekao SA, Goldman Sachs, Deutsche Bank i kilkunastu innych instytucji.
To coś, czego mogliby się uczyć od miliardera Polscy frankowicze. Owszem, zaciągnął on kredyt po uszy i częściowo na wysoki procent, ale nie biadoli. Negocjuje, walczy, szarpie się nawet o małe kwoty, ale w sumie jest w stanie wywalczyć obniżenie kosztów bankowej obsługi. W tym wypadku pozbył się ryzyka kursowego i zmniejszył średnie oprocentowanie z 6,5 do 3,6 proc. rocznie. A to wszystko dzięki zrealizowanej w praktyce starej zasadzie, że kredyt to także problem tego, który pożyczył pieniądze.
Napisz do autora: [email protected]
